Reklama

Mikrojigi na każdą rybę - metoda jigowa

29/12/2009 18:13

Pomysł powstał niecały rok temu kiedy to po przeczytaniu wpisu o "kolorach chwościków" Pana Gerarda Trzmielewskiego zrozumiałem, że jeżeli ryby dobrze reagują na zwykłą dobrze ubarwioną włóczką warto rozpocząć pracę nad czymś co doskonale odda w swoistej postaci naturalny pokarm ryb. Szukając w internecie bazy dodatkowych danych nad materiałami nie zbędnymi do ich budowy przez przypadek natchnąłem się na Mikrojigi Pana Tomasza Krzyszczyka- spiningowego mistrza Polski i świata. Lecz moje przynęty nijak w moim pomyśle miały się do jego doskonałych jigów na ciężkich wolframowych główkach, które będąc w gramaturach 0,2g-1g były stosunkowo malutkie.

Postanowiłem, że wyłączę komputer i rozpocznę prace w swoim warsztacie. Jako korpus użyłem zwykłego haczyka nr 8 choć późniejsze robiłem już nawet na nr 10-12. Po odpowiednim wygięciu haczyka kombinerkami na wzór haczyków muchowych jego dolną część zalałem ołowiem. Następnie po kilkuminutowej pracy pilnikiem korpus o gramaturze 0,5g był już gotowy. Kolejnym etapem było wyszukanie w domu materiału który w wodzie będzie się rozkładał jak kwiat mimo, że po wyjęciu będzie zwykłą zmoczoną kuleczką. Nagle przypomniałem sobie, że przecież moja mama jest krawcową i w domu nie brakuje skór z puszystym futerkiem lisa i innych zwierząt. Jako pierwszy kolor posłużył mi wściekły niebieski uciąłem niewielki pęczek sierści obwinąłem go wokół haczyka by niewielka część także wystawała z poza niego. Potem były już tylko sprawne ruchu nitki która jak wiadomo po nasiąknięciu wodą staje się ciężkim elementem całej konstrukcji. I tak powstał mój pierwszy mikrojig, który jak zaraz wam opisze stał się doskonała, nie wręcz cudowną przynętą na każdą rybę.

Był kwiecień woda woda aż się gotowała to właśnie w kwietniu były susze przez, które nie mogłem łapać w rzece, ponieważ jej stan był katastrofalnie niski. Wziąłem więc wędke- nie będę opisywał jaką bo aż śmiech ale jedno co mogę powiedzieć to, że miała doskonałe wyczucie. Zawiązawszy mikrojiga na żyłce bez agrafki posłałem przynętę pośród lilii wodnej stosując metodę wertykalną lub jak ktoś woli jigowanie. Reakcja była natychmiastowa pierwszą rybę jaką udało mi się złowić był 30 cm sandaczyk hee.., przy kolejnym rzucie na tą jakże sama przynętę pobrał mi 24cm okonek, który łykną moją przynętę niemiłosiernie daleko. Trzeci rzut okazał się zdumiewające dla mojego oka, rzucam kilka puknięć w dno potem lekki podryw i swobodny opad i właśnie podczas tego opadu czuję silne szarpnięcie, hmm... co to może być? zadaje sobie to pytanie, po 3 minutowym holu widzę przy brzegu kilowego lina, który skusił się na moją przynętę, że był to pierwsza tak duża złapana ryba na spinning wyjąłem reklamówkę i ruszyłem w kierunku domu aby móc uwiecznić zdobycz. Oczywiście zaraz po zrobieniu zdjęcia linek wrócił z powrotem do wody spytacie dlaczego z dwóch powodów po pierwsze nie cierpię jeść ryb a po drugie mam swoja zasadę : ZŁAP I WYPUŚĆ .

Następnego dnia wybrałem się w okolice trzcinowisk gdzie moim celem miały być okonie, oczywiście poprzedniego dnia skręciłem mikrojiga w barwach czerwienni i zieleni. Pierwszy rzut w okolicę trzcinowisk i czuję mocne pobranie ale już nie tak mocne jak w przypadku lina...,krótki hol i na brzegu widzę całkiem pokaźną wzdręgę szybki pomiar 32cm byłem zdziwiony, całus i do wody. Drugi rzut czerwonym mikrojigiem i znowu branie! tym razem to coś mniejszego holuje go do brzegu i co widzę 25cm kolucha z moją przynętą w dalekiej głębi swojego żołądka. Tym razem mój jig przegrał po wyciągnięciu go z paszczy drapieżcy był w krytycznym stanie i nie nadawał się do dalszych połowów. Został mi tylko kolor zielony. 4 kolejne rzuty i nie mam brania, rzuciłem pod samiutkie trzciny i zaczynam wędrówkę przynęty ku brzegowi, nagle czuję lekkie pyknięcie na kijaszku potem jeszcze jedno by za chwile móc holować 26cm okonia. Całus i do wody naturalnie. Kolejne 8 rzutów bez brania by w końcu przy ostatnim już rzucie w zapadającym mroku powalczyć z rybą, której nie udało mi się wyholować na brzeg.

Mój sprzęt był zbyt kiepski. Żyłka o średnicy 0,10mm niewytrzymała. Nadał pozostaje w pamięci mi tamten moment i ciągle powtarzające się w mojej głowie pytanie „Co to mogła być za ryba?!”. Opowiedziałem wam kawałek mojej historii z letnich wypraw a teraz udzielę kilka rad dla tych, którzy chcą spróbować swoją przygodę z mokrojigami. Łowisko na, którym łowie jest trudne technicznie niemal przez cały rok porośnięte jest lilią wodna, żółtym kaczeńcem i moczarką. Pozostaje mi wtedy tylko sznurek z kotwicą do oczyszczenia sobie niewielkiego oczka, w którym nie biorą już tak dobrze ryby. Lecz gdy woda jest wolna od wodnej roślinności (na przełomie mają i kwietnia) stosuje najczęściej kolory : Czerwień, Brąz, Czerń, Ciemny niebieski, Jasna zieleń, Biel i Żółć. Są to moje kolory dobrane według mojego zbiornika, przez 6 miesięcy zapoznawałem się z fauną i florą wodnego środowiska ryb i w końcu udało mi się odszukać to co wabi ryby.

Często inni wędkarze o wiele starsi ode mnie pytają mnie na co łapie? jak sprawiam, że w czasie na ogół dla szerszej rzeszy wędkarzy ryby są w bezruchu ja je potrawie natchnąć je do amoku żerowego? Częste odpowiedzi na takie pytania to łowie tym czym natura obdarza ryby , lub poznaj naturalne środowisko ryb, poświęć mu trochę czasu a i być może osiągniesz kiedyś większy sukces ode mnie. Reakcje wielu ludzi na takie odpowiedzi to bezgraniczny śmiech lub co ty gnojku 15-letni możesz wiedzieć na temat środowiska ryb. Sposób prowadzenia przynęty opisałem wyżej ale mogło się wydać trochę niejasne pośród nagłych wydarzeń więc opiszę jeszcze raz. Po zarzuceniu mikrojiga w dane miejsce opuszczamy go na napiętej żyłce co dodatkowo uatrakcyjnia przynętę następie pozostawiamy przynętę w całkowitym bezruchu na 2-3 sekundy, potem szybki podryw i swobodny opad i tak aż do samego brzegu starajmy się prowadzić przynętę niemal do naszych stup, ponieważ ryba często lubi uderzyć z brzegu. Na właściwy sposób prowadzenia także naprowadził mnie Gerard Trzmielewski wcześniej wspomniany autor wpisu o kolorach chwościków.

Pozostał mi do opisania sprzęt i sposób zachowywania się nad wodą. Wędka jak najlżejsza ( chodzi tu o stosunkowo mały ciężar wyrzutu myślę, że 1-9g powinno wystarczyć), a jej długość według swoistego uznania. Kołowrotek, też nie podam nazwy ani modelu a co musi być ważne przede wszystkim dobry hamulec i stosunkowo niewielkie rozmiary. Żyłka, ja używam 0,10 ale to zależy od przynęt, na mikrojigi o gramaturze 0,2-0,7g używam wspomnianej wcześniej 0,10 natomiast odpowiednio wyższe ciężarem przynęty zawieszam na żyłce 0,14. Na żyłce radzę nie oszczędzać osobiście używam żyłki firmy Trabucco i muszę przyznać, że jest to wyśmienity zakup. Jej cena jest troszkę szokująca jak na przeciętnego wędkarza ale warta polecenia, jej cena wynosi 18,50zl. Sposób zachowania się nad wodą jest makabrycznie ostrożny, każde tupnięcie plusk wody jest odbierany przez ryby jako sygnał do ucieczki.

Ciche poruszanie się wzdłuż brzegu to 50% sukcesu. Jak wcześniej wspomniałem wieszanie mikrojiga na agrafce lub jak owym innym przyponie to zmniejszenie skuteczności połowów o 20% a w przypadku ryb spokojnego żeru zanik brań. Chciałbym jeszcze wspomnieć, że nie mam doświadczenia w połowach mikrojigiem na jesieni ponieważ mój zbiornik na to nie pozwala a po uzgodnieniu pewnych istotnych spraw z Panem Jackiem Barczakiem doszedłem do wniosku, że jesienią mój zbiornik jest martwy.

Na tym kończę swój artykuł wszelkie pytania proszę kierować w dziale komentarzy lub osobiście do mnie na wedkuje.pl. Nie chcę by ktoś zrozumiał ten artykuł jako przechwalanie się moimi sukcesami czy w jakże inny paskudny sposób. Starałem się przekazać całą swoją wiedzę jaką posiadam na temat mikrojigów, być może popełniłem wiele błędów ale jestem młody moja przygoda z wędkarstwem trwa zaledwie 2 lata i ciągle się uczę więc proszę o rady fachowców będących innego zdania.
Pozdrawiam i życzę połamania kija LapiePlocie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama