Reklama

Mobilny warsztat muszkarza

28/02/2012 14:51

Witam. Przedstawiam mój naprawdę przeciętnej jakości mobilny warsztat. Nie inwestowałem w niego dużych sum ponieważ nie widzę większego sensu. Głównym wydatkiem jaki ponoszę to materiały, które są w sumie drogie a to z kolei wynik małej konkurencji na rynku.Kręcę głównie zimą, kiedy w wolne wieczory telewizja i komputer wychodzi mi bokiem. Zazwyczaj warsztacik jest zamknięty w szafce w kuchni (za co żona mnie goni) a pod nieobecność domowników wystawiany jest w salonie. Wszystkiego czego potrzebuję to imadło i kilka niezbędnych narzędzi ... reszta to nici wiodące różnych kolorów, body fleshe, fleshe, dubbingi, woski, lakiery, żywice epoxydowe do nabłyszczania główek główki, oczka, pióra sierści itp... i mnóstwo haczyków różnej wielkości i kształtów.
Przede wszystkim experymentuje, dużo podglądam, podpatruję,sięgam po rady u doświadczonych kolegów.Niekiedy mam "wizję" i ślęczę dniami upiększając dany wzór.Czsem wyjdzie mi coś fajnego a czasem tragedia - paprochy jak ich mało. Raczej nie wykonuję suchych muszek, głównie nimfy bo są poprostu łatwiejsze jak dla mnie.Zawsze na moim stole roboczym są tylko materiały których potrzebuję, zbędna reszta zostaje w szafce
Uwielbiam metodę muchową a ryba złowiona na własną przynętę daje mi dużo radości. Pozdrawiam Wszystkich zainteresowanych tematem.
TroutFlyFishing

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama