Chciałbym się przedstawić i opowiedzieć o mojej jak dotąd największej rybie. Nazywam się Łukasz Rosa. Mojego pierwszego leszcza, jak i najwiekszą rybę jaką dotąd, złapałem w miejscowości Czerwińsk nad Wisłą.
Byłem na rybach z moim kolegą Darkiem. Nie minęło 15 minut od przyjścia, a tu puknął dzwonek (oczywiście łowiłem na grunt), więc zaciąłem i zacząłem sciągać. Myślałem, że nic w ogóle nie ma, bo nic nie czułem, dopiero jak już wyciągnąłem, patrzę, a to leszcz był spory. Po przyjściu do domu zważyłem, leszcza, a on ważył 1,20 kg. Tego przeżycia nie zapomnę nigdy.
Komentarze