Reklama

Mój pierwszy raz na rybkach

08/08/2012 22:13
Witam wszystkich kolegów.Jest to mój pierwszy wpis więc proszę o wyrozumiałość.A więc tak miałem 3 dni wolnego z pracy więc postanowiłem wyruszyć z dziewczyną i jej bratem z dziewczyną na rybki.A było to moje pierwsze wędkowanie nawet nie miałem swojego sprzętu ani nic.Wszystko brałem od przyszłego szwagra...No i wyruszyliśmy była 5 rano i udaliśmy się na "stróżkę" około 20 km za Lubskiem woj Lubuskie.Gdy dojechaliśmy na miejsce ukazał się moim oczom duży zalew małe jeziorko nie wiem jak to nazwać.wsiedliśmy w ponton i popłynęliśmy na środek jeziorka na kładkę.Mojej dziewczyny brat pomógł mi rozłożyć swoje wędki bo dał mi 2 żebym sobie łapał i tak się zaczęło.Zanęciliśmy i czekaliśmy na efekty.około godziny 11 ku mojemu zdziwieniu spławik się topi cały i panika co tu robić..ale szwagier mnie poratował i mówi zacinaj a ja nie wiem nawet jak pokazał mi co i jak ale zanim to mi wytłumaczył rybka już uciekła.ok czekając dalej z jakieś 2 godziny tym razem gruntówka drgająca szczytówka się cała napręża to ja hyc za wędkę o dł.3,60 m i zacinam i ku mojemu zdziwieniu czuję opór przy skręcaniu i nosi mi wędkę na różne strony myślę co to za wielka ryba jak się okazało to był większy okoń taki żargonem wędkarskim "garbus" samotnik.to hyc go i do sadzaka.jestem mega szczęśliwy bo to moja 1 ryba w życiu.ale nic dalej zarzuciłem i czekam.i za parę chwil znowu branie ale na wędce na spławik zacinam jak kaleka ale to nic już teraz potrafię i ukazuje mi się "wielka" płoteczka hehe.Standardowo drobnica jest wszędzie.i tak dalej siedząc czekam i czekam i nagle na gruntówce branie wędka w pół się wygięła i zacinam i mówię sobie o kurde co to jest czy może jednak zaczepiłem o coś ale nie nosi mi wędkę nosi i nie mogę skręcić doholować jej do brzegu ale udaje mi się i szwagier dał podbierak i ukazał mi się karp około 1,5 kg mówię ale potwór i jestem mega dumny z siebie.i tak do wieczora nic więcej ale w nocy myślałem że będzie lipa i nic nie weźmie i około 2 w nocy na rasówkę na grunt coś uderza ze stojaka mi ciągnie wędkę do wody w szoku byłem normalnie.przycinka i chlup a to sumik taki gdzieś około 1,2 może mniej.I tak zakończyłem swój pierwszy raz na rybach więc jak na początek zajebiście.Teraz w chwili obecnej nie wyobrażam sobie życia bez wędkowania i jak tylko mam okazje i mam wolne to jeżdżę gdzie się da i z kim się da i łapiemy nawet jak nie weźmie to posiedzieć dla relaksu.Niedługo nowe opowieści z mojej historii wędkarskiej pięknej przygody jaką odkryłem.Pozdrawiam wszystkich i do kolejnego napisania.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama