Nie chciał bym tu w czymś sklamać z jakims szczegółem bo pamieć po mniej więcej trzydziestu paru latach może troszkę zawodzić ale postaram się "odkurzyć "moje szare komórki i opisac coś co w sferze wędkarstwa było dla mnie przełomem ,Dostalem wiadomość listowną że mam zgłosic się do okręgu po odbiór nagrody a dokładniej odznaczenia MŁODZIERZOWEGO AKTYWISTY WĘDKARSKIEGO ,co w latach osiemdziesiątych bylo marzeniem każdego juniora bo uprawniało do polowu na dwa kije,spina ,żywca no i nocki pod opieką osoby dorosłej - wtedy było to możlliwe dopiero po osiemnastce .
Odebrałem piękną odznakę w niebieskim kolorze ze złotym napisem i około południa dumny jak paw wróciłem do domu...
Co potem ?? no oczywiscie trza by pierwszy raz w życiu (no i natychmiast)zaliczyć wyprawę ze spinem , no ale trza mieć blaszki a takowych nieposiadałem niestety. Ale za to posiadałem zaje...go spinera i ABU Cardinala (moja ostatnia nagroda z zawodów) .Czasu jesze sporo wiec szybka decyzja,skok na kolarkę i sprintem do sportrowego a tam zestaw blach - made in CCCP ,trza bylo brać oczywiście w całości...
Po godzince jestem na Brysiu i biczuję wodę a konkretnie rzecz ujmując staram się opanować "książęcą" metodę połowu bo królewska to jedynie moim zdaniem mucha...wychodziło średnio bo "ruskie" wirówki jakoś nie miały chęci by się obracać ale założyłem model ala aglia trzy i zaskoczył...
Pełen obchód brysia i nic ale pd wyspą czuję "prąd"na kiju i mój pierwszy SPINNINGOWY pasiaczek staje się faktem ,niewiem ile kółek dookoła stawu zaliczylem ale o ile pemiętam to trzy sztuki zaliczyłem i tak o to wyglądał mój pierwszy dzień ze spinem...
Następnego dnia pojechałem do PEWEXU i za dwa na lewo zdobyte dolce zakupiłem mepsika no i spin stal się dla mnie bardziej czytelny i przewidywalny ale o tym potem
CDN.
P;S.fota oczywiście nie z tego okresu :-(
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze