Reklama

Mój pierwszy złowiony sum.

01/07/2010 21:15
W komputerze przeglądałem stare zdjęcia zrobione kilka lat temu i właśnie natrafiłem na filmik o sumie , jeszcze towarzyszył mi piesek na wyprawy wędkarskie. Przypomniał mi się ten dzień , tak jak to było wczoraj.
To był początek lipca ,było bardzo ciepło ,duszno, bolała głowa i byłem zmęczony tą pogodą. Chciałem już jechać do domu , ale na haczyk złapała się ukleja i postanowiłem zarzucić na żywca . Pierwszy rzut i spławik ginie od razu pod wodę - nie wiem dlaczego.Pomyślałem, że za dużo jest ołowiu i dlatego tonie. Sprawdziłem przy łódce i wszystko było dobrze, spławik z żywcem pływał.Rzuciłem po raz drugi w te same miejsce i znowu spławik ginie pod wodą , zacinam i wyciągam żywca z powrotem.Postanowiłem ostatni raz rzucić w te same miejsce i zobaczyć co się będzie działo, niestety spławik ginie pod wodą. Czekam i obserwuję plecionkę , po kilku minutach plecionka bardzo wolno wychodzi z kołowrotka , czekam jeszcze chwilę , aż będzie szybciej wyciągana i w tym momencie zaciąłem. Poczułem duży opór, dalej nie widziałem co po drugiej stronie wędki jest. Walczyłem około 15 minut , a z wrażenia byłem spocony i nie czułem bólu głowy. Po wyjęciu z wody sum ważył prawie 8 kg. o dł.110cm.To była pierwsza przygoda z sumem. W 2006r. oprócz tego suma złowiłem jeszcze dwa o różnych godzinach nocnych, o wymiarach 100 i 105 cm. Do tej pory nie złowiłem żadnego.




Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama