Witam wszystkich wędkarzy i wędkarki w tym wpisie chciałbym wam opowiedzieć o mojej pierwszej rybie złowionej metodą spinningową. A więc zacznynam, miejsce jakie sobie wybrałem to średni staw z dużą ilością roślinności wynurzonej o dość czystej wodzie, z średnią głębokością około 3m. Dowiedziałem się od wujka, że jest tam trochę szczupaków. Bez dłuższego namysłu zabieram ze sobą wędkę "niby spinning" wędka z bazaru o długości 2.4m, ciężarze wyrzutowym 40-80, świeżo zakupione trzy obrotówki, dwie firmy spinnex jedna cała srebrna nr2, druga z dodatkiem niebieskiego także nr2, i jeszcze jedna firmy bodajże knap, aczkolwiek mogę sie mylić srebrna z dodatkiem czerwieni nr1. Gdy dotarłem na łowisko byłem przekonany że nic nie złowię gdyż jeszcze nigdy nie złowiłem ryby na spinning i tak właśnie było po godzinie biczowania wody każdą z obrotówek odpuściłem, poza tym było już trochę ciemno. Drugiego dnia około godziny 12 00 znowu przyszedłem nad staw i rozpoczynam, próbuję ściągać obrotówkę najpierw powoli, później szybko, zmieniając szybkość i bez brania przez 3 godziny. W końcu przypomniał mi się pewien sposób, zarzucam obrotówką spinnexa nr2 całą srebrną i czekam aż opadnie na dno a następnie czekam około 30 sekund, podciągam obrotówkę i czuję branie, zacinam i czuję to co my wszyscy uwielbiamy czuć, a mianowicie rybę na drugim końcu :), ryba walczy lecz szybko ją wyholowałem, gdy ją dostrzegłem ucieszyłem się ogromnie gdyż spełniłem swoje wędkarskie marzenie =] a mianowicie złowiłem szczupaczka, niewielkiego bo około 25cm ale cieszył ogromnie, szybka fotka, i ze słowami płyń i rośnij wypuszczam moje spełnione marzenie. Próbuję jeszcze godzinę i kończę na dzisiaj. Następnego dnia rzucałem jeszcze w tym samym miejscu gdzie miałem poprzedniego szczupaka lecz nie przyniosło to efektów. Przeszedłem się w pewne miejsce stawu gdzie wśród grążeli była wolna przestrzeń, zarzucam moją szczęśliwą obrotówkę i nic, drugi rzut nic, trzeci siedzi szczupaczek malutki około 18cm, i popełniam błąd który pozbawił mnie drugiego szczupaka w życiu :) a mianowicie daje rybie za duży luz, ale i tak poczułem radość gdyż po pierwsze znowu udało mi się skusić moją obrotówką szczupaka do ataku a po drugie i tak wypuściłbym go więc mnie wyręczył =]. I tak oto wróciłem do domu zadowolony, i wędkarstwo spinningowe od tamtej pory stało się moją ulubioną metodą, dodatkowo dzisiaj zakupiłem sobie kilka paprochów z główkami jigowymi 3g, oraz rippera około 8cm z główką jigową 8g. Powoli zbieram przynęty i mam nadzieję że wkrótce znowu zaskoczy mnie jakiś zębacz, chociaż liczę też na inne drapieżne gatunki. Pozdrawiam i życzę połamania :D
Komentarze