Witam. Wybrałem się dzisiaj w pierwszy dzień mojego nie długiego niestety urlopu, polować na garbuski ,i szczupłe. Tym bardziej, że moja żona, jak nigdy........., chętnie zgodziła się na ten wypad nad wodę. Myślę nawet że przez te kilka dni, będzie fajna okazja, na odwiedzenie, moich starych łowisk.
A więc pojechaliśmy. Na pierwszy dzień wybrałem, mały stawek zapomniany już przez wielu usytułowany w środku lasu niedaleko Jarocina. O dawnej,świetności tego zbiornika świadczy jedynie rozwalający się pomost, zbudowany ładnych parę lat temu. Nie będę więc może dla jego dobra zdradzał, gdzie on jest.
Mały przegląd sytuacji, i już, wiedziałem , że tutaj musza być pasiaki. I nie pomyliłem się. Wędka spinningowa Robinson do 15g,kołowrotek Shimano Catana 2500 FA,żyłeczka 0,16,główka 3g twisterek i do wody. Już po drugim rzucie pierwszy pasiak ląduje na brzegu. Jest ładny z 25cm.Następny rzut i znowu taki sam, nawet moja,żona zarzuciła mi że to ten sam…..?! ale czy osiem razy złapał bym tego samego ?!
Musiała przyznać mi racje,że to chyba nie możliwe haha.Wszystkie co widac na zdjęciach zdrowe i pieknie wybarwione.Na koniec z ciekawości uwiązałem boczny trok, ale o dziwo nie dało to lepszych wyników, złapał się tylko 15 centymetrowy pasiaczek. Po około dwóch godzinach fajnej zabawy, i przebywaniu na łonie przyrody zbieramy się do domu. Zyski z tej wyprawy.........nie do przecenienia moja żona złowiła rekordowego okonia, ( miała co prawda małe opory,żeby go złapać,co widac po jej minie)ale,za to chętnie, zgodziła się na następny wypad ,na następne łowisko. Może już jutro.A tak na marginesie,kobieta znowu górą,jak one to robią?!,a w telewizji mówią o rzekomej dyskryminacji kobiet...?!
Pozdrawiam wszystkich, i życzę wam równie dobrego rozpoczęcia urlopu.
Komentarze