Reklama

Moje 3 grosze - złów i wypuść

03/02/2009 12:15
Tekst ten kieruję do wszystkich osób uczulonych na słowo ‘mięsiarz’ oraz do każdego, kto nie potrafi zrozumieć, że im częściej temat CATCH AND RELEASE ,czy NO KILL jest poruszany – tym lepiej... Jest to także forma wsparcia dla artykułu Pana Cezarego Syrkiewicza ( jee70).

Nie oburzajcie się – zaraz postaram się naświetlić Wam tę sprawę i krok po kroku wytłumaczyć jak ważne jest także dla Was to czego do końca wielu nie potrafi zrozumieć.


Jak można zauważyć , w tym tygodniu do grona naszych portalowych użytkowników dołączyło bardzo dużo nowych kolegów po kiju. Wielu kolejnych w najbliższym czasie także dołączy - to wszystko za sprawą patronatu i obecności portalu wedkuje.pl na Targach ‘Na Ryby’. W związku z tym u progu naszej wędkarskiej społeczności stanęło wielu doświadczonych wędkarzy jak i tych świeżutkich, którzy często przez jakieś stereotypy, czy błędne wzorce postępują wbrew etyce wędkarskiej. Ok, odpowiecie mi, że co ma etyka do zabierania ryb w celu konsumpcyjnym - jeśli zabiera się ryby zgodnie z regulaminem?
Otóż ma i to wiele!

Ilu z nas wędkarzy ( przeważnie za młodu) wrzucało praktycznie każdą złowioną rybę do przysłowiowego wora - żeby udowodnić np. rodzinie, czy znajomym jakimi skutecznymi łowcami jesteśmy? Ok, kiedyś w dobie aparatów analogowych - w ilości co najwyżej jednej sztuki na rodzinę ,takie postępowanie było niejednokrotnie jedynym sposobem na podbudowanie swojego wędkarskiego EGO .Spora ilość wędkarzy tak postępowała i niestety nadal tak postępuje - chociaż z tego co wiemy aparaty cyfrowe są już ogólno dostępne - choćby w naszych telefonach komórkowych. Cały czas wędkarze przynoszą do domu kilogramy nadwyżek ryb, które tak naprawdę mogłyby pozostać w łowisku.

Dzieje się to za sprawą przyzwyczajenia oraz braku świadomości o szkodliwości takiego nieumiarkowanego nadużywania ichtiologicznych zasobów naszych wód.
Powodów zabierania każdej złowionej ryby jest wiele. Innymi słowy - każdy z nas ma swój powód lub przyczynę... Oczywiście nie mówimy tu o łamaniu regulaminu wskutek zabierania ryb niewymiarowych lub w okresie ochronnym – to jest zupełnie inna bajka...

Jednak jest duże prawdopodobieństwo, że młodsi oraz mniej przetrawieni zewem pozyskiwania mięsa wędkarze oprzytomnieją. Tacy ludzie często po prostu nie wiedzą, że robią coś złego – czego przykładem są dumnie prezentowane przez młodych użytkowników zdjęcia z krwawym pokotem, a to już jest moim zdaniem czyste pogwałcenie etyki wędkarskiej i jakiejkolwiek estetyki. Biorąc pod uwagę, że często nie wiedzą oni co czynią – jest szansa na zmianę ich wzorców oraz postępowania. Nie mówię tu o skrajności, w której będą wypuszczać każdą złowioną rybę ,ale nie oszukujmy się - jedna wypuszczona ryba np. tygodniowo nas nie zbawi, a daje nam w całym roku mniejsze spustoszenie w rybostanie o ok. 50 sztuk na tylko jednego wędkarza! Pomnóżmy to razy ilość wędkarzy na danym akwenie i niech zaledwie połowa z nich postąpi w myśl tej zasady... Nie byłoby później problemów ze złowieniem czegokolwiek - nawet tej jednej, czy dwóch rybek na kolację.

Niestety w większości przypadków naród polski jest narodem chytrym i wielu wędkarzy sądzi, że "jak ja ryby nie wezmę, to zaraz ktoś inny ją złowi, a przecież szkoda aby drugi człowiek bardziej zyskał niż ja...". Rozumiem, że są i tacy, którzy rzeczywiście łowią ryby żeby zaspokoić swój głód, ale drodzy koledzy czasy komuny już dawno się skończyły i nie musimy zapełniać zamrażarek połowie osiedla...

Dlatego takie wałkowanie w kółko tematu ma sens i nie chodzi tu o samą ‘ frajdę’ z podnoszenia ciśnienia osobom, które zabierają czasem złowione ryby. Zawsze jest szansa, że może ktoś nowy lub po prostu skłonny się zmienić - przeczyta ten, czy inny artykuł i akurat coś w tekście go poruszy, coś do niego dotrze. Być może to będzie pierwsza przeczytana przez taką osobę publikacja poruszająca tę naprawdę ważną sprawę? W rękach młodego pokolenia leży los naszych wód oraz wspaniałego hobby jakim jest wędkarstwo. Pozwólmy im zrozumieć czemu zabieranie ryb z łowiska z głową jest takie ważne zarówno dla nas jak i dla nich. Nie stójmy z założonymi rękami, bo już niedługo możemy obudzić się z ręka,
ale w nocniku. Wałkujmy ten temat, promujmy zasadę złów i wypuść , krzewmy ją w świadomości nowych adeptów sztuki wędkarskiej. Pokażmy, że jest to sport godny cywilizowanego człowieka, a nie tylko walenie ryb po łbach!!!


Nie oszukujmy się kochani - kulejący stan rybostanu naszych akwenów jest problemem ,który dotyka nas wszystkich. Możemy zwalać winę na PZW, na rybaków na kormorany, czy wydry... Niestety ten problem zakorzeniony jest najgłębiej w Nas samych, bo jak wiadomo żeby zacząć cokolwiek zmieniać trzeba zacząć od samych siebie...
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama