Reklama

Moje pierwsze wędkowanie

02/03/2009 09:00
2 Moje pierwsze wędkowanie

Swoją przygodę z wędką zacząłem w wieku siedmiu lat. Ojciec, wytrawny wędkarz zabrał mnie na ryby nad urokliwe jezioro w Lipinach, Bandyń. Leszczyków, takich do kilograma było tam bez liku, występował tez licznie węgorz. Wędkę rozwinął mi tato, założył robala i zarzucił ja ,miałem tylko uważać na brania i wyciąganie ryb z wody. Moją wędką był trzymetrowy bambus ,dość cienki, żyłkę nawijało się na dwa gwoździe zamocowane w miejscu gdzie w dzisiejszych czasach znajduje się kołowrotek.

Za czym rodzic zdążył rozłożyć swoje dwa bambusy, dłuższe od moich i posiadające kołowrotki, o ruchomej szpuli, tzw. katiusze, ja już się darłem, ze spławik zniknął pod wodą. Teoretycznie wiedziałem, że trzeba zaciąć delikatnie i w tempo, ale to moje pierwsze zacięcie okazało się mordercze dla około półkilowego leszcza. Pofrunął na gałęzie drzewa rosnącego nad wodą, a ojciec zamiast łowić, musiał zabawić się w zbieracza szyszek i ściągać moją zdobycz. Póżniej, po kolejnych braniach, a było ich bez liku, już szło mi lepiej z zacinaniem, leszczyki ostro zażerały robale i nie było problemu z ich wyciąganiem, gorzej szło mi z ich odhaczaniem i zakładaniem ddżownic.

Po każdej złowionej rybie prosiłem tatę o odhaczenie ryby i założenie przynęty, wreszcie po paru godzinach ten się zdenerwował i odmówił dalszej współpracy ze mną. Nie wyrośnie z ciebie prawdziwy wędkarz, jak sobie sam nie będziesz radził, tak powiedział, a ja co miałem robić, męczyłem się okrutnie z tymi podstawowymi elementami wędkarskimi, aż doszedłem do jako takiej wprawy i już nie musiałem nikogo o nic prosić. Robak w rękę, na haczyk i do wody, za chwile branie, podcięcie, ryba na haczyku, odpięcie jej i włożenie do wspólnej siatki.

Tak się zagalopowałem, że nie zwróciłem uwagi, że ojciec przygląda mi się z zadowoleniem, wyciągał rybę za ryba, jemu brały jakby większe, nawet wyjął ładnego węgorza. Tak się zakończyła moja pierwsza wyprawa na ryby do Lipian. .Kiedy już byłem dorosły i sam jeździłem na wyprawy wędkarskie, często wracałem nad te jezioro, pozostał mi do niego wielki sentyment.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama