czytam te wszystkie posty i zastanawiam się czy wszyscy ci którzy piszą złap i wypuść sami łapią mało albo nic?czy wszyscy ci którzy są przeciwni nadmiernemu nęceniu -nie stać ich na tak duże ilości zanęty?myślę że nie generalnie chodzi o rozsądek i dobrze pojętą ochronę naszych wspólnych dóbr-wody i tego co w nich pływa.Nadmierna eksploatacja prowadzi do degradacji.Ktoś powie to się zarybi oczywiście tak też można,ale zarybiać się będzie gatunkami atrakcyjnymi wędkarsko, gatunkami obcymi dla danej wody.Tylko czy tędy droga? Może się okazać w najbliższym czasie że jakiś geniusz zapuści u nas basa amerykańskiego bo to gatunek ryby dobrze się rozmnażający i atrakcyjny wędkarsko.Często na łamach WW są artykuły o nowych gatunkach zagrażających naszym rybom.I co nic,wszystko się zmienia i to też musi się zmienić.Takie to czasy.
Komentarze