Pewnego burzliwego dnia (piątek) wybrałem sie na ryby na staw Pod Topolami (BYTOM). Niedaleko mojego stanowiska siedział mój sąsiad,był on tam juz dłużej odemnie o 6 godzin i mówi ,,Nic nie bierze chyba sie beda zbieroł"",a jo nabrałem cierpliwości i zostałem po jakis 2,5 godziny łowienia,zaczeło sie intesywne branie i zaciety mój rekordowy okaz karasia 42cm i 0,890 Kg ,po chwili na druga wedke zauważyłem ze opada mi bombka ale sygnalizator nie dawał znaku wienc zaciagłem a tu karaś minimalnei mniejszy od rekordowego mojego karasia złowionego przezemnie tego dni. Pozdrawiam...
Komentarze