no to wpadłam!!! tak braci wędkarska!!!zaczęłam łowić ryby!!!!! ale od początku.było to pare dni temu.Rysiek powiedział żebym przyszła nad staw w Michałkowicach pomóc Wiktorii odczepiać żywce.dobra,a co mam do roboty.jakoś jej nie szło wiec spróbowałam i ja.udało się złapać 20szt.ot taki trening.nagle jak nie walnie!!!!Rysiek mówi-nie szarp bo to coś większego.poczekaj i faktycznie-na końcu bata z haczykiem w pysku wije się dubel 22cm.złapał się na kukurydzę.i co powiecie?ja,zatwardziały wróg moczykijstwa złapałam pierwszą w swoim życiu rybę!!! a potem jeszcze 10 szt,ale mniejszych.Wiki była wściekła,a ja zaskoczona.Rysiek się ze mnie śmiał,że kiedyś ciągłam go do domu a teraz nie chceę iść.na drugi dzień złapałam płoć-23cm,parę słusznych dubli,kiełbię i fałszywego karasia. fajne zajęcie,ale się przeziębiłam.pozdrawiam.
Komentarze