Wolę łowić wiślane karpie, gdyż są one o kilka razy silniejsze niż karpie z jezior, glinianek, stawów czy innych miejsc. W rzece muszą one walczyć o pokarm z innymi rybami, głównie z leszczami, krąpiami czy wszędobylskim karasiem srebrzystym (japońce ). Poza tym muszą unikać nurtu wody w rzece oraz wielu drapieżników.
Holowanie już od 5 kg to sama frajda, te ryby są smukłe i potrafią jak torpeda w krótkim czasie wysnuć z kołowrotka 100 m żyłki. Warto je łowić chociażby dla tych wspaniałych chwil holowania—gdzie wędkarz na chwileczkę zapomina o przyziemnych troskach i obowiązkach. Łowię je na małe haczyki i jedno ziarnko kukurydzy + dwie pinki lub dwa białe robaki.
Komentarze