Reklama

na rybach wszystko jest możliwe

14/03/2011 19:55
Na rybach może zdarzyć się wszystko. Ta historia to potwierdza. To było jakieś 5 lat temu. Przyjechał do mnie kuzyn z drugiego końca Polski i chciał koniecznie wybrać się na ryby. Wybraliśmy się na początek na starorzecze Wisły zaraz koło mnie połowić spławikiem. Kuzyn miał pierwszy raz w ręce wędkę. Łowiliśmy z takiej kamienistej tamy na dosyć płytkiej wodzie, takiej akurat na zabawę z okonkami. Na haczykach standardowo czerwony robak. Kuzynowi jakoś szło pomału się uczył. Po godzinie trzeba było wracać. Kuzyn ściąga zestaw, a tu nagle czuje opór. Po krótkim holu z wody wyskakuje sum taki ok. 70cm i szybko urywa żyłkę. Kuzyn jako że to w zasadzie jego pierwsza ryba, bo okonie jakoś z nim nie współpracowały jest bardzo podekscytowany, ja stoję jak wryty. Sum tutaj????
Po pierwsze łowię na tym starorzeczu od 3 lat, teraz od 8 i suma tu nigdy nie złowiłem, nie licząc przyborów wody, kiedy wpływają z Wisły. Po drugie jeżeli w ogóle to gdzieś na wodach gdzie jest głębiej muliste dno, a nie tutaj gdzie woda ma pewnie z 1 m. A po trzecie to nie na spławik z czerwonym ustawiony na mały grunt i to jeszcze szybko ściągany!!!!!
A jednak, na dodatek tydzień później sąsiad złowił w tej okolicy suma 3,5kg z moim złotym haczykiem wbitym w pysku. Oprócz tego suma nigdy nie słyszałem żeby ktoś tam złowił jakiegokolwiek. Tak to jest z tymi rybami, tylko trochę wkurzające że ja tam łowię tyle lat i mi się sum nie trafił a kuzyn pierwszy raz w życiu i jest, ale co zrobisz na rybach wszystko jest możliwe.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama