Reklama

Na rybach z tatą

23/02/2017 12:17

Pamiętasz swoją pierwszą złowioną rybę? Moją był okoń. Był mały, ale bardzo żarłoczny. Łapczywie połknął czerwonego robaka w niewielkim wiejskim stawie. Tata zabrał tam mnie i braci na naszą pierwszą wędkarska wyprawę. To była jedyna ryba, którą wtedy złowiłem, ale kolejne wyprawy były już bardziej owocne. Łowiliśmy okonie i karaski.


 Jeden wieczór nad tamtą wodą był szczególny. Usiedliśmy wtedy przy małej, płytkiej zatoczce, gdzie bydło przychodziło się napoić. Po kilku pierwszych rybkach, mój spławik zaczął wyprawiać na wodzie jakieś dziwne harce. Pływał to tu, to tam, raz wynurzając się, raz przytapiając. Jak gdyby jakiś wodny smakosz kosztował robaka,, ale nie do końca chciał go zjeść. Po dłuższej chwili utwardzany styropian z antenką zniknął pod wodą. Zaciąłem. O dziwo ryba nie wyleciała z wody jak poprzednie. Była cięższa. Była... wielka! Miała chyba z 15 albo 20 centymetrów! I do tego jeszcze nigdy takiej zielonej nie złowiłem. Co to była za radość... Fajnie jest powspominać dziecięce przygody. Tamten lin pozostanie w mojej pamięci na zawsze.


Od tamtej wyprawy minęło prawie 20 lat. Dorosłem, a wraz ze mną urosły ryby, które łowiłem. Tata nie jeździ już z nami na ryby. Woli rano się wyspać i popracować z mamą w ogrodzie (całkiem sporym). Zawsze jednak pyta co złowiłem i cieszy się każdym moim sukcesem. Jestem mu wdzięczny za to, że pomógł mi rozwinąć moją pasję. Bez jego wsparcia nie było by to możliwe. Nie tylko zabierał nas na ryby, ale też starał się przekazać na temat wędkarstwa to co sam wiedział (choć nie był wędkarzem to jednak co nieco się orientował).


Choć sam nie jestem ojcem, też staram się wspierać dzieciaki w rozwoju swojej pasji do wędkowania. Wspólnie ze stowarzyszeniem Przystań organizuję wyprawę wędkarsko-kajakarsko-survivalową dla ojców i synów.  Cieszę się, że mogę z nimi dzielić tę piękną pasję jaką jest wędkarstwo :)


Na koniec jeszcze kilka słów od uczestników jednej z naszych wypraw


Syn: „Tato to jest najlepszy tydzień w moim życiu!”


Ojciec: „Pokochałem bardziej mojego synka”


Mama: „Jestem zachwycona, że moi mężczyźni są zadowoleni, zbudowani, a mąż psychicznie wypoczęty. Bardzo się cieszę, że pojechali, a jeszcze bardziej, kiedy widzę i słyszę jak z entuzjazmem i radością opowiadają rodzinie i znajomym o tym co przeżyli.”


Piękne wspomnienia, prawda?


 


Filmik z wyprawy - https://www.youtube.com/watch?v=m9giaQubFGM


Filmik o wyprawie - https://www.youtube.com/watch?v=IoBPN6d9Zwg


 


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama