Witam znajomych po kiju !! od paru dni nosilo mnie z kata w kat z zamiarem wybrania sie gdzies no ale tak mysle sobie odwilz a jechac w ciemno busem i pol godzinki z buta to srednia przyjemnosc ...ale zew mysliwego zwyciezyl.w piatek kupilem troszke ochotki i dzis wyjazd.niestety jakos tak zwial mi bus i postanowilem zrezygnowac z wyprawy ale mysle ochotka jest ,wedki gotowe-moze tak poprostu udeze tam gdzie akurat pojedzie autobus i tym sposobem dotarlem na komplex stawow zwanych maciejkowicami...na miejscu okazalo sie ze poza mna jest tylko dwuch wedkujacych na szesc stawow - po krotkim wywiadzie dowiedzialem sie ze totalna klapa i szkoda marznac.mysle jestem to wale na wprost ,jedna dziurka i jak nic to sie zwijam.wykolem otwor glebokosc ok.220 mormycha +ochotka do tego ustawiony splawiczek tak ze zatrzynywala sie jakies5cm nad dnem-pare minut i nic-pomyslalem a niech sie tak powisi nad dnem -bus i tak dopiero za godzine a pogoda piekna wiec spacerek przynajmniej przedni,po jakiejs minucie splawiczek zaczal delikatnie drzec i nagle sie polozyl - zaciecie i wiem ze mam cos wiekszego SZOK karas pod30tke mysle no niezly fart -karas zima za moment powtorka i znow podobne branie idrugi niestety ie miesci sie w otworze wsdzilem lape do wody przytrzymalem go a druga reka powiekszylem otwor i udalo sie na dlugosc byl taki sam ale b.wygrzbiecony - brania ustaly ...po 15 minutach znow zaczelo cos delikatnie skubac okon 15 po chwili drugi 20 znow przerwa i znow karas tez 30tka ---na lodzie bylem w calym swoim zyciu z dziesiec razy i w calosci zlowilem 5 okoni max 12cm a tu dzis taki szok i to podwojny bo podobno karas zima nie bierze a cala dzisiejsza przygoda trwala zaledwie nie cale poltorej godzinki-zycze wam wszystkim podobnych wrazen !!! MOJA KOMORKA TO -500-495-530
Komentarze