Umówiliśmy się na spotkanie o godz 7,30 . Parking j. Chłodnego powoli się zapełnia. Nie spodziewałem się , że na ostatnie zawody w tym roku przyjedzie , aż tylu chętnych do współzawodnictwa , wędkarzy . Pogoda sprawiła nam niespodziankę - bo choć powoli , ale słoneczko nas ogrzewało. Rano było minus 3 stopnie celsjusza . Ale co to dla twardzieli . Zapisy u sekretarza zawodów Janka Glazika - na liście 16 zawodników . Teraz losowanie stanowisk i odprawa , przeprowadzona przez naszego prezesa K. Banacha . Łowimy na dwie wędki - białą rybę - jęśli trafi się okoń - jego wymiar to 18cm . Udajemy się na stanowiska . 8,25 nęcimy , 8,30 rozpoczynamy nasze połowy . Wszyscy koledzy od początku wysyłają swoje przynęty na grunt - przecież walczymy o największą rybę ! Brania są dość anemiczne - czy to wpływ tak niskiej temperatury ? Ale słychać tu i ówdzie łowimy płotki . Choć nasz debiutant - można tak powiedzieć w zawodach - już zaliczył leszcza i spioł dwa . Zawody trwają - czas mija przy popijaniu gorącej herbatki , a rybki , no cóż . Koniec zawodów - każdy z zawodników zabiera swoją największą rybę i meldujemy się na parkingu . Komisja wagowa : Stasiu Kuczer , Mirek Smoleń , Jan Galiński i sekretarz Jan Glazik . Okazuje się , że najlepszym wędkarzem zawodów został Ryszard Płoszański - jego leszcz ważył 361gr . Pozostali to już płocie : Christian Zillmer płotka - 151 gr Mirek Smoleń ------ - 137gr Pozostali zawodnicy na załączonej liście startowej . Teraz to już tylko biesiada przy grllu . Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół . Największy problem to : wyławianie niewymiarowych ryb ! zwłaszcza drapieżników . Były to ostatnie zaplanowane zawody na ten rok . Do zobaczenia nad wodą !
Komentarze