Naprawa podbieraka teleskopowego - Ładny, poręczny, niezawodny przy połowach na spining jak i na bata- z brzegu i z łodzi, trzyczęściowy, regulowana długość od 1m do prawie 2,5m. Służył wiernie przez ponad 15 lat- nastąpiło to, co było do przewidzenia- po rozłożeniu nie można było zablokować rękojeści na żądanej długości. Wyrzucić szkoda (chyba sentyment)- spróbuję to naprawić. Po rozkręceniu tulejek dochodzę do wniosku że uległa wytarciu wewnętrzna powierzchnia tulejki blokującej- no i co za tym idzie nakrętka blokująca nie była w stanie jej docisnąć do powierzchni rurki rękojeści. Rozwiązaniem wydawałoby się poszerzenie wycięcia w gwincie nakrętki. No to do roboty- narzędzia zgromadzone tzn. pilnik płaski iglak, ostry jak brzytwa nożyk oraz solidne nożyczki. Po rozkręceniu i zdemontowaniu tulejek nożyczkami oraz nożykiem poszerzyłem po skosie wycięcie wzdłuż gwintu tulejki a następnie pilniczkiem delikatnie wygładziłem krawędzie- to samo wykonałem na drugiej tulejce. A teraz chwila prawdy- naprawa się powiodła czy nie? Po skręceniu wszystkiego w całość okazało się że naprawa przywróciła dawną sprawność podbieraka. Całe przedsięwzięcie zajęło równe 15 minut. Czasami miałem problemy z zapiekającymi się tulejkami- te z kolei lekko posmarowałem smarem grafitowym- myślę, że to pomoże. Jak widać nieraz warto zastanowić się nad naprawą sprzętu, a jaka frajda......
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze