Wczoraj był słaby dzień ,mało bran! Polowałam na węgorza ,ale to mąż mnie w tym roku wyprzedził. Ja miałam tylko 4 leszczyki i wtedy on zarzucił swoją węgorzówkę ,oczywiście z wielką rosówką.Zarzucił ok.12godz. i zajął się rąbaniem drewna .Co chwilę zerkał na wędkę ,no po godzinie cos szarpało i rozczarowanie bo to tylko okoń połakomił się na wielkiego robala ,więc założył następnego robala i dalej się zajął się rąbaniem.Ja poszłam oglądac teleekspres i nagle słyszę krzyk-daj podbierak!!!no i był cały heppi że nareszcie go ma(85dkg ,78cm) No i dzisiaj właśnie go usmażył ,więc kończę bo ślinka mi cieknie ,a jest już na stole.Do miłego następnego razu! Pozdrawiam wędkarzy,,:)
Komentarze