Reklama

Nawijanie żyłki na szpulę

30/03/2013 14:47
Nawinięcie żyłki na szpulę jest łatwe i przyjemne, wtedy gdy posiadamy na szpuli żyłkę w odpowiedniej ilości. Wszystko jest dobrze, gdy po nawinięciu pozostanie nam trochę żyłki. Nerwy zaczynają się w sytuacji, gdy wiemy lub czujemy, że posiadamy zbyt mało żyłki do nawinięcia, np. o 30 m. Brakujący odcinek 10-15 m nie jest problemem, bo tyle można przeboleć i użytkować szpulę.
W podobnej sytuacji i ja się znalazłem, gdyż szacując „na oko” zabrakło mi 70-90 m żyłki. Musiałem zrobić podkład. Podkład to nic trudnego, przecież często tak się robi. Zresztą, zamierzałem łowić pstrągi i te raczej nie wyciągną mi 175 m żyłki Pstrąg Millenium 0,22 mm. Rzecz w tym, że mój kołowrotek ma 1 szpulę! I jak tu teraz utrafić z odpowiednią ilością podkładu?

Rozwiązanie okazało się bardzo proste. Oto, co zrobiłem - opisy czynności przy poszczególnych zdjęciach.

Podsumowanie
Najlepiej jest używać dwóch szpul od tego samego kołowrotka, ponieważ szpule mają identyczną pojemność. Sięgając po szpulę od innego kołowrotka ryzykuje się poślizg w metrażu, wynikający z rozbieżności w pojemnościach dwóch różnych szpul albo z niezbyt dokładnej kalibracji prawie takich samych szpul. Dlatego moja rada jest taka: zawsze nawijajcie nieco więcej żyłki roboczej, bo z jej odcięciem nie ma problemu, gorzej gdy trzeba będzie ją sztukować na prawie zapełnionej szpuli.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama