Reklama

niby nic, a tak to się zaczęło...

19/07/2010 11:15
Długo oczekiwany wyjazd zaczął się 17 lipca o godzinie 15.00. Pojechaliśmy z kolegami na jeziorko, rozłożyliśmy sprzęt(3 gruntówki, 3 spławiki). Gdy mój kolega rozrabiał zanętę, ja nakładałem na haczyk kanapkę z kuku i chleba. Nagle słyszę plusk i mój kolega ląduje w wodzie xD. Zarzuciliśmy wędki i czekamy..........
cisza
...........
długa cisza
............
nic ciekawego
............
zupełnie nic
...........
godzinę później

!!!!!!!!!ŁUP!!!!!!!!!!!
bombka podleciała pod samą wędkę, sygnalizator "drze się" w niebo głosy, zacinam..., siedzi , holuje. Mierzymy, 57cm karp. 15 min później zaczyna padać deszcz


. kap . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . kap . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . kap . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . kap . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
.kap . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . kap . . . . . . . . . . . . .


"PODBIERAK"- krzyczy Daniel. Lece z podbierakiem, wyciągamy, 49 cm karp

czekamy nie całe 10 min i mój spławik zanurza się pod wodę, zacinam i siedzi. Znowu karp, tym razem nie mierzymy.

znowu spławik pod wodę, Daniel zacina i wyciąga karpia 51 cm

czekamy, czekamy i nagle ja, Daniel i Przemek mamy brania zacinamy, holujmy, karpie 45 cm,46 i 56 cm




Tak w ogóle to złapaliśmy 12 karpi, największy 62 cm


może artykuł nie jest świetny, ale to mój pierwszy
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama