Witam kolegów i koleżanki. Czytałem Wasze wypowiedzi na temat jakości sprzętu firmy Jaxon.Narzekajcie jak przysłowiowe tancerki. Jestem wędkarzem który pamięta czasy leszczy nówki i bambusa.Uczyłem się spiningować z kołowrotkiem o ruchomej szpuli.Później niepodzielnie na rynku panował Delfin rodem z ZSRR,a za niemieckim Rex-em trzeba było odstać noc w kolejce.Posiadam kołowrotek firmy Jaxon przy pomocy którego wyciągłem sporo karpi i nadal spisuje się niezawodnie.Może przyczyna tych awarji o których piszecie tkwi gdzie indziej. Pozdrawiam wszystkich po fachu.
Komentarze