Reklama

Nie samym wędkowaniem wędkarz żyje

21/11/2011 14:24
Nie samym wędkowaniem wędkarz żyje
Tym razem postanawiamy w pełni skorzystać jeszcze z pięknej jesiennej pogody i wyskoczyć nad jezioro na dwa dni. Wędzenie, kontrola wody poprzez tzw. trałowanie, jesienne porządki, wieczorem ognisko i pieczone kiełbaski, a w niedzielę karkóweczka oraz schabik z grilla na obiad. Wszystko to w pięknej scenerii pośrodku leśnej polany. Jak na dwa dni pobytu nad jeziorem plan bardzo wyczerpujący. Wędkowanie też jest w planie, ale nie na pierwszym miejscu. Tym razem jest to wypad bardziej rekreacyjny. Sobotni poranek wita nas mgłą i umiarkowanym chłodem. Szybko więc wskakujemy w cieplutkie, już praktycznie, zimowe ciuchy wędkarskie. Początkowy plan zakładający w pierwszej kolejności sprawdzenie wody poprzez trałowanie zmieniamy, gdyż okazuje się, że z takim samy zamiarem przybywa Kolega. Umawiamy się, że my zajmiemy się tym w niedzielę. Poranek poświęcamy więc na wędzenie kiełbasy polskiej surowej, karpika, boczku i udek z kurczaka, a także porządkowanie z liści terenu wokół kempingu. Między czasie poświęcamy też dwie dobre godzinki na polowanie na drapieżnika ale bezskutecznie. W związku z tym, że zmrok zapada szybko, zawczasu zbieramy suche gałęzie na wieczorne ognisko i pieczenie kiełbasek oraz hitu wieczoru jakim będą pieczone ziemniaki. W miłej atmosferze, przy ognisku czas ucieka szybko, a kiełbaski i ziemniaki są wprost wyborne. O ile sobota była mglista i pochmurna, tak niedziela wita nas słonkiem. Ochoczo przystępujemy do niedzielnego śniadanka racząc się gotowanym jajkiem i kiełbaską na ciepło. Po porannej kawie ruszamy ze spinningami. Piękne słońce zdołało jednak skusić do większej aktywności jedynie dzikie kaczki, które licznymi stadami baraszkowały w przybrzeżnych trzcinach, robiąc wiele hałasu. Kiedy wydawało się, że nic przyjemnego nas już dzisiaj nie spotka, Towarzysze wyprawy wpadli na pomysł przygotowania obiadu z grilla na leśnej polanie. Wokół wszędzie złote liście, pachnący intensywnie sosnowy las i powoli zachodzące za drzewa jesienne słońce sprawiło, że nawet pieczony z masłem czosnkowym chleb smakował jak największy rarytas. Jak tu wracać do miejskich murów!!!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama