Reklama

Niebo w ogniu

18/04/2012 19:43
O tej porze roku jest jeszcze chłodno i dlatego z przyjemnością wspominam pewną letnią wyprawę. Pewnego czerwcowego dnia wybrałem się z kolegą na ryby na Zalew Koronowski. Wyjechaliśmy jeszcze przed świtem, i nad wodą byliśmy kiedy było jeszcze ciemno. Prawie po omacku schodzimy nad wodę kierując się prześwitem między koronami drzew. Wreszcie zasapani jesteśmy na znajomych stanowiskach, a że jest jeszcze wcześnie to mamy chwilę czasu na kubek aromatycznej kawy. Przed nami piękna duża zatoka otoczona wspaniałymi lasami, w której odbija się jaśniejące niebo. Powoli rozkładamy sprzęt a że jest jeszcze ciemno i nie widać spławików, odkładamy wędki na podpórki i rozkoszujemy się ożywczym powietrzem i otaczającą nas ciszą. Siedzimy twarzą na wschód i widzimy jak niebo zaczyna się rozjaśniać. Po lewej stronie mamy piękny stary las liściasty a po prawej duże sosny. Leśne ptaki zaczynają się budzić a na wodę wypływają łyski i kaczki. Wreszcie za kępą potężnych dębów i buków słońce zaczyna zabarwiać niebo na czerwono. Po chwili całe niebo jest ogniu. To niebo i czarne dęby odbijają się w lustrze wody. Mam wrażenie że niebo płonie. Stoimy w milczeniu urzeczeni tym cudem natury. Wreszcie słońce wychyla swoje czerwonawe jeszcze oblicze i urok chwili powoli mija. Wracamy do swoich wędek i zaczynamy łowić. Dochodzimy z kolegą do wniosku, że nasze żony są uboższe o pewne doznania, bo wolą spać niż oglądać takie piękne zjawiska. Tytuł tego wpisu zapożyczyłem od wspaniałego pisarza, rysownika i pilota myśliwca, Bohdana Arcta, który napisał książkę o tym samym tytule ale innej tematyce, za co Go przepraszam. Myślę, że każdy wędkarz powinien szanować i chronić przyrodę aby następne pokolenia mogły się nią cieszyć.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama