Reklama

Niedoceniane glinianki

31/10/2009 14:09
„Wiele takich zbiorników nie jest pod władaniem PZW ale my sami musimy o nie zadbać:.



Niedoceniane Glinianki.

Witam!.

Opisując te „moje” dwie glinianeczki chciałem przypomnieć oczywiście niektórym, że w takich małych zbiorniczkach też można fajnie połowić i miło spędzić czas nad wodą.
Zapewne wielu z nas do glinianek czy niewielkich wyrobisk po żwirowych czuje wielką sympatię. Przecież większość zaczynała swoja przygodę wędkarską właśnie w takich zbiornikach. i tam złowiło pierwszą rybę życia.

Glinianki są bardzo różne w zależności od wieku, głębokości, roślinności otoczenia.
Nawet dwie glinianki obok siebie tak jak w moich opisanych znacznie różnią się od siebie.
Jedna jest bardzo zrośnięta tatarakiem i moczarką a w drugiej jest sama moczarka i troszkę grzybieni.. Co ciekawe te glinianki są połączone pod wodą przekopem a roślinność jest inna.
To samo jest z rybami w jednej są takie co nie pływają w drugiej / troszkę to dziwne ale musimy zwrócić na to uwagę/.

Glinianki są przeważnie niewielkich rozmiarów a ich głębokość jest prawie jednakowa.
Dno na całej powierzchnie jest jednakowe ale gdzieniegdzie zdarzają się głębsze doły powstałe po wybieraniu gliny.
Na brzegu jest sporo tataraku ale jest to niewielki pas który pozwala wędkarzowi przygotować stanowisko, schować się i po cichutku łowić. Dzieję się tak ponieważ większość glinianek zaraz przy brzegu ma większa głębokość i dalej nic nie zarasta.
Za pasem trzcin w tym łowisku rosną tez rośliny powierzchniowe grążele itp. Ale to według mnie jest plusem ponieważ pod takimi roślinkami kryją się śliczne wzdręgi, i liny.
Dna tych glinianek są bardzo żyzne z uwagi na niewielką ilość wody i szybki rozwój drobnych żyjątek.

Zarastająca roślinność i drobne bezkręgowce stwarzają b dobre warunki do rozwoju ryb.
Stan rybny w tych gliniankach jest uzależniony w znacznej mierze od zarybień.
Prawdę mówiąc właścicielem tych glinianek jest Gmina ale ona niczym się nie interesuje a zwłaszcza wędkarstwem i stworzeniem odpowiednich warunków w tych zbiornikach.

Z uwagi na pozostawienie tej wody bez opieki ja i kilku moich kolegów/ wędkarzy/- zawsze po odłowach na stawach hodowlanych prosimy właścicieli tych gospodarstw rybackich aby przekazali nam tzw. dzikie ryby- przyłów od karpi. Znamy się troszkę z gospodarzami bo kontrolując rzeki zwracamy tez uwagę na stawy hodowlane czy nie kradną im ryb kłusole.
W zamian otrzymujemy piękne okonie, leszczyki, karasie itp, które później przewozimy na wspomniane glinianki.
Nie są to może okazy ale młodszym wędkarzom z pobliskich miejscowości sprawiają wielka frajdę.
Niekiedy uda nam się wytargować kilkanaście karpi, które też lądują w tych zbiorniczkach.
W takich gliniankach jak te nie prowadzi się żadnych odłowów, kłusownicy nigdy się tu nie odważą bo blisko są domy i główna droga wszystko widać. Niektóre ryby dorastają w takich zbiornikach do znaczących rozmiarów i łatwiej jest je tutaj namierzyć i złowić niż na wielkiej wodzie czy rzece.
Ja i wielu innych znajomych gdy mamy już tu łowić to wcześnie rano lub późnym wieczorem, w innym przypadku natrafimy na „rzesze” młodzieży i taki raban, że aż w uszach trzeszczy.
Co chwila słychać „jak tam co tam złowiłeś, a ile waży itp.
Ja się temu nie dziwię niech sobie łowią każdemu wolno. Większość z nas wędkarzy taka była i tak się cieszyła po złowieniu czegokolwiek. Ale wolę ciszę i właśnie na rybki chodzę w innych porach gdy młodzież idzie spać albo jeszcze nie wstała.
Co do wakacji to nie ma mowy o łowieni czy nęceniu sobie stanowiska wszystko zajęte.
Wiele glinianek jest traktowane jako wysypisko gruzu, zbiornik do którego spuszcza się szambo lub jeszcze gorzej przekopuje się rurę i wpuszcza się bezpośrednio z posesji.
Tak tak niestety skąd to wiem ano właśnie tak było z tymi dwoma gliniankami.
Ze względu że nie było w tej gminie koła wędkarskiego tak właśnie się działo.
Gdy troszkę dorosłem i stałem się pełnoprawnym wędkarzem i kimś znaczącym w środowisku wiejskim zacząłem o tym głośno mówić.
Na efekty długo nie było trzeba czekać ludzie ze wstydu pozasypywali swoje ściekowe rury a władze gminy zagospodarowały teren wokół zbiorniczków.
Teraz aż miło popatrzeć jak młodzież siedzi sobie i łowi srebrzyste karasie.
Jeśli gdzieś Macie wokół siebie takie dołki to należy je chronić i nie dopuścić do zasypania czy zrobienia z nich szamba. Niby są one niczyje ale gdy ktoś zwróci na nie troszkę uwagi to sprawi wielką radość sobie ale przede wszystkim młodszym pokoleniom.
Radość młodego wędkarza po złowieniu małej rybki jest nie do opisania.

Trafić jest bardzo prosto jest to prawie przy głównej drodze z Warszawy do Wrocławia ok. 10 km za Bełchatowem w miejscowości Kluki. Na mapie pokażę.
Ale musicie wiedzieć, że to łowisko raczej dla tych co nieraz się nudzą i mażą się im częste brania. Na brania nie można narzekać ale co do okazów to ciężko.
Rybki które zawsze biorą to jak w glinianeczkach karaś srebrzysty i złocisty, linki, okonki, sumiki, czasem trafi się karpik a czasem płotka i szczupaczek. Zmorą jest czebaczek amurski ale powoli jest tępiony. Wędkarze ściągają tu z całej okolicy aby go do woli nałowić na okonki. Jest to świetna przynęta sam na nie łowię sandacze itp. ale pamiętajmy że tylko na trupka bo żywych nie wolno wypuszczać do łowisk.




Śliczne Starorzecza „Staw Anglarta”

Położone jest w niewielkiej odległości od opisanej wyżej glinianki, więc położenie geograficzne jest takie same , dodam tylko dokładniejszy opis dojazdu:
Obojętnie z którego kierunku będziemy się kierować musimy dojechać do Szczercowa do nowego mostu na Widawce. Każdy wam wskaże. Następnie kierujemy się 400m ul. Kącik wzdłuż rzeki i skręcamy w lewo między dwoma zabudowaniami .
Jedziemy 200m i jesteśmy nad Widawką koło elektrowni wodnej. Jedziemy prawym brzegiem Widawki w górę jakieś 500m. Dalej musimy zostawić samochód i iści ok. 200m na nóżkach i jesteśmy nad starorzeczem. B prosto trafić. Powodzenia.


Jak nam wiadomo starorzecze to odcięte od nurtu części dawnego koryta rzeki lub jakieś rozlewiska, które w naturalny sposób utraciły połączenie z rzeką.
Świeżo utworzone starorzecza mają florę i faunę zbliżoną do rzeki, lecz w niedługim czasie staje się ona typowa dla wody stojącej . W omawianym starorzeczu fauna przypomina /jest zbliżona/ do stanu jaki panuje w niewielkim jeziorku.
W takich starorzeczach bardzo ważną sprawą jest czy ma ono czasowe połączenie z rzeką ponieważ ryby często, chętnie wpływają w takie zbiorniczki w poszukiwaniu nowych miejsc żerowania i z reguły tam pozostają odcięte od rzeki.
To starorzecze ma właśnie takie połączenie i rybostan często się zmienia.
Wiosną przy wysokich stanach wody łowi się tutaj typowo rzeczne gatunki: jaź, kleń, w innych porach możecie tu złowić prawie wszystkie inne gatunki ryb.
No oczywiście takie co pływają zarówno w rzekach i stałych zbiornikach; karp, lin, karaś, płoć, amur, szczupak, wzdręga, okoń, leszcz.

Dno i głębokość zbiornika jest urozmaicona.
Na początku przy połączeniu z rzeką wacha się w granicach 0,5- 1,5m głębokości i jest w miarę twarde i piaszczyste/ tu świetnie biorą okonki.
Dalej w środkowej części jest nieco zarośnięte roślinnością powierzchniową, dno już muliste i torfowe tutaj spodziewamy się brania lina, karasia, wzdręgi.
W samym końcu starorzecza znajduję się najgłębsza część ale i najbardziej zamulona 2-2,5m, tutaj grasuje szczupak, duży karp i amur.

Opisałem miejsca gdzie i jaką rybę najczęściej łowię ale wcale nie jest to regułą.
Dodam także, że sprawdzają się tutaj dwie pory dużo lepszych brań niż w innym czasie.
Wczesna wiosna dlatego że jest to zbiornik w miarę płytki i nagrzanie wody następuję w krótszym czasie niż w jeziorach czy głębokiej rzece a co za tym idzie ryba szybciej i lepiej żeruje.
Drugim dobrym okresem są miesiące letnie . Myślę że ma to związek ze zmniejszającą się liczbą małych żyjątek / ochotki itp./
W tym okresie może w świetny sposób sprawdzić się łowienie na przynęty zwierzęce.
Wiem ze latem niektórzy wolą przynęty roślinne ale podpowiadam, że na starorzeczach morze być odwrotnie.
Na zakończenie też krótka prośba jak w przypadki glinianek abyśmy dbali o takie małe starorzecza.
Pływają przecież w nich wspaniałe ryby, a roślinności sprawia dla oka niepowtarzalne wrażenie.

Wybrałem takie właśnie małe zbiorniczki do pokazania i opisania. a nie wielkie wody bo o nich się mało mówi i pisze a przecież też je mamy.
Przy okazji opisywania troszkę dołożyłem historii tych zbiorników ale może to ujdzie. Pozdrawiam!

„Materiał zgłoszony na konkurs wędkuje.pl”.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama