Reklama

Niedzielna Warta

25/11/2012 18:51

        Zniechęcony sobotnim brakiem efektów na naszym łowisku postanowiłem „zawiesić działalność” połowową na ten rok. No, ale od czego ma się kolegów- zadzwonił wczoraj około 20.00 Marek z pytaniem czy jedziemy na Wartę w okolicy Owińsk w wiadomym celu. Siłą perswazji czy też perswazją siły dałem się namówić na ten wyjazd.


         Niedziela, godzina 7.20 dyliżans podjechał- kolega czeka pod domem- sprzęt do samochodu i w drogę. W czasie jazdy ustalamy, gdzie będziemy spinningować, wybór padł na główki w połowie drogi pomiędzy zjazdem za drugim przejazdem kolejowym pomiędzy Poznaniem a Owińskami.

Reklama


          Po zajechaniu polną drogą wzdłuż Warty na miejsce okazuje się, że nie jesteśmy sami- jest paru wędkarzy którzy łowią tylko na żywca, po rozmowie dowiadujemy się, że od kilkunastu dni z drapieżnikiem ciężko, poziom wody trochę wysoki, nurt jak na Wartę momentami silny co tworzy bajecznie długie warkocze a co za tym idzie silne prądy wsteczne. Znajdujemy jednak główki , które postanawiamy obłowić.
Zaczynam od ciężkich typowo szczupakowych biało- czerwonych gum na główce 10 gram- po paru rzutach znajduję rynnę dosyć głęboką którą postanawiam obłowić. Po około pół godzinie przynętę odprowadza „pistolecik”- szczupaczek tak na oko 40cm. – jest nadzieja…. W między czasie z Markiem wymieniamy spostrzeżenia na temat spinningowania na rzece na dzień dzisiejszy i dochodzimy do wniosku, że aby mieć wyniki potrzebna jest taktyka i planowe działanie, obławiamy po dwie, góra trzy główki ale robimy to systematycznie nie zapominając o obrzucaniu miejsc ze wstecznym prądem, pamiętając o zmianach przynęt po paru rzutach itp., pamiętając w końcu o szybkości prowadzenia przynęt i tym podobnych, z pozoru błahych rzeczy które składają się na sukces.


Osobiście podczas spinningowania staram się jak najczęściej wymieniać przynętę ale też mam swoje ulubione- po raz kolejny jednak pomimo tych kombinacji efekty mieliśmy mierne a raczej ich brak.
Niezaprzeczalnym walorem niedzielnej wyprawy była możliwość podziwiania otaczającego nas krajobrazu- przeciwległy brzeg wymyty przez wodę, ślady działalności bobrów.
Nasze zmagania zakończyliśmy około godziny 11- kończyliśmy jako ostatni na tym odcinku rzeki , kolejni wędkarze bez jakichkolwiek wyników….No, może oprócz tego poniżej.....

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama