Reklama

Niepozorny dzień

10/06/2012 21:23
To był zwykły ciepły dzień koło godziny 14;00 znudzony postanowiłem pojechać na niedaleki staw z nadzieją na jakąkolwiek akcje. Zadzwoniłem do kolegi i z oporem go namówiłem na spacer ze spinningiem. Zebraliśmy się i na łowisku byliśmy koło godziny 15.00.

Postanowiłem ze dziś zacznę od 12-gramowej srebrnej obrotówki . Kilka rzutów i pierwsze branie kolega złapał 20 cm okonia moment później i czuje ze mam coś na kiju podprowadzam do brzegu i widzę małego szczupaczka myślę ze to będzie dobry dzień . Idziemy miejsce obok kilka rzutów i znowu coś siedzi to okoń miał prawie 35 cm . Zaraz kolejny rzut i zaczepiłem o zestaw kolegi kolega przyprowadził zestaw do brzegu i po momencie wrzucił go do wody przekręcam kołowrotkiem i siedzi kolejny okoń mówię do Konrada ze łapczywa bestia miał około 10 cm blaszka była większa od niego . pochodziliśmy jeszcze trochę zaczeło się ściemniać złapaliśmy jeszcze kilka drobnych szczupaczków i okoni .

Powiedziałem Konradowi; "-Idziemy jeszcze na jeden pomost i do domu." Zgodził się porzucaliśmy i nic więc mowie sobie ostatni rzut bo zaraz będzie padać rzuciłem koło trzcin jeden obrót , drugi i czuje uderzenie zacinam i siedzi czuje ze to nie jest kolejny pisklaczek :) Proszę aby Konrad podał mi podbierak wyciągam go z wody pełen radości ze na koniec w końcu coś co można było poczuć :) szczupaczek nie był największym jakiego złapałem dotychczas ale dał radość . Zabraliśmy z łowiska jednego szczupaczka i trzy okonki. Łącznie w ciągu dnia udało się złapać około 15 szczupaczków i kilka okoni szczupaczki mierzyły od 35 do 60 cm . Oczywiście tylko jeden nie trafił do wody symboliczna rybka. Dzień naprawdę uważam za udany i pełen emocji .
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama