Reklama

Niespodzianka na białe robaki

01/08/2011 08:15
Piątek 29.07 4.30 nad ranem wyglądam przez okno i zastanawiam się nad wypadem na ryby.Pogoda nie jest zbyt łaskawa bo leje deszcz i wieje wiatr.Doszedłem jednak do wniosku, że spróbuje dzisiaj po wędkować kilka godzin.Szykuje kanapki i termos i ruszam w drogę. Godz 6.00.Znów jestem na rybach,tym razem w białym kościele.Zarzucam dwie gruntówki i czekam z nadzieja że złapie coś dużego.

Godzina 7.00. Na brzegu ląduje pierwszy leszcz 28cm.

Godz 9.00. Sygnalizator na mojej wędce daje wyrażne znaki brania ryby. Czekam chwilę i zacinam. Ku mojemu zdziwieniu żyłka z kołowrotka energicznie zaczęła się wysuwać.Pierwsza myśl, to Karp!!!!!.Wołam po chwili kolegę wędkarza ,aby pomógł mi podebrać rybę. Łowiłem wtedy na delikatny zestaw gruntowy o przyponie 0.18mm i żyłce głównej 0.22mm o wytrzymałości do 5,5kg.Po minucie czasu z nad wody wyskakuje jakaś ryba. TAK to szczupak zaatakował moje białe robaki na haku. Kolejne minuty. Sczupak powoli podchodzi do brzegu.Kolega wędkarz próbuje podebrać go ale on cały czas nabiera energii i ucieka. Obydwoje wiemy że nie mam stalki na żyłce i musimy się troszkę spieszyć bo w każdej chwili może przegryżć żyłkę swoimi zębami. Minęło około 7minut od zacięcia i w końcu ląduje w podbieraku.Wyciągam miarkę,mierze i 54cm,1.5kg.

Minęło jeszcze 3 godziny i zabrałem się do domu bo pogoda uniemożliwiała łowienie. Mimo złej aury wypad uważam za udany bo to w końcu coś niezwykłego złapać dużą rybę na lekki zestaw.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama