Treść niniejszego komentarza będzie nie dosłowna w stosunku do tej niewydrukowanej, ale sens ogólny zbieżny. O współczesnych wędkarzach powiem - tak b.ogólnie - że: są wszechobecni, jak zawsze po polsku bezinteresownie zawistni, zmotoryzowani i... skomputeryzowani. A po za tym to RÓŻNI !!! Zapewne od kwiatka do chwasta, z głębokiej prowincji i wielkiego miasta...Wygodnictwa w postawach dużo i za dużo a z pośród internautowego "podgatunku" mnie bardzo irytują korespondeci reagenci, którzy wyłapują na portalu / wedkuje.pl/ wszelkie wpisy ukazujące czyjeś sukcesy, nawet gdy są to sukcesy zdaniem autorów zasługujące by się swoim szczęściem podzielić z innymi braćmi po kiju... Ot taki np. wpis ze zdjęciem ukazującym naprawdę zacnego sandacza "z początku czerwca..."Autor pisze w obszernym tekście o połowie tego gatunku. Pisze ze zawstwem tematu, niejeden na uwagach skorzysta, coś nowego się dowie. Za taki okaz i bogaty wpis nic tylko gratulować i"gwiazdkami" darzyć ale nie może cóś takego przejść bez reakcji. No, więc chuzia na Józia że ryba skłusowana bo złowiona w okresie ochronnym a to, że po sfotografowaniu wróciła do wody to wierutne brednie, że zzoomowane zdjęcie "DOWODZI" kłamstwa, bo widoczne szuwary są majowo pozbawione zieleni itd itp ANI SŁOWA na temat sukcesu, postawy NO KILL itp A przecież nikt nie może zakazać przy majowym połowie szczu- paka wziąć sandaczowi...!!!Klasyczny przyłów! Gdyby ryba została zabrana = skandal, sie wie, ALE GDY po sfotografowaniu zdrowa uwolniona to O CO CHODZI??? czyż nie o zawiść?? No i konkludując - takie postawy, wcale nie tak nieliczne, zniechęcają do pisania czegokolwiek w temacie "połowy". A ja bardzo lubię poczytać jak to inni robią, jakimi sposobami osiągają swoje sukcesy, od czasu do czasu coś od siebie dodając i nie pozbywam się lęku o to co zaraz reagenci wysmarują...
Komentarze