Czemu gumy Daiwa Tournament DuckFin Shad są niezwykłe? Czasami ciężko określić dlaczego jedne przynęty silikonowe są łowniejsze od innych. Decydują o tym najczęściej detale. Sposób kołysania się przynęty na boki lub praca ogonka, mogą zważyć o wynikach wielu wędkarskich wypraw. Pierwszą styczność z gumami Daiwa Tournament DuckFin Shad miałem w Szwecji. Niezwykle trudne i wymagające łowisko, zmusiło nas to ciągłego eksperymentowania. Bardzo szybko odpadły przynęty dużego kalibru. Drapieżniki były ospałe i nie chciały reagować na woblery i inne agresywnie pracujące wabiki. Pierwsze duże szczupaki i okonie padły właśnie na DuckFin Shady. Rybom przypadła do gustu lusterkujaca, drobniutko pracująca przynęta, powolutku opadająca i podciągana po dnie. Na żółty model z miodowym brokatem już na początku wyprawy dopadłem życiowego szczupaka o długości 112cm! Jednak hitem okazał się dziewięcio centymetrowy model imitujący małego okonka.

Maluch skusił do brania kilkanaście około metrowych szczupaków, piękne okonie, oraz rybę wyjazdu - szczupaka o długości 116cm złowionego przez mojego kolegę Darka. Pewnie nie jeden z Was pomyślał w tej chwili, że w Szwecji to każdy może tak połowić. Również my się zastanawialiśmy jak DuckFin Shady sprawdzą się w Polsce. Odpowiedź na to pytanie przyszła wraz ochłodzeniem się wody w Zalewie Zegrzyńskim i pierwszymi wypadami na późno jesienne sandacze. W zimnej i gęstej wodzie zalewu, również najlepiej sprawdzała się metoda wolnego podciągania przynęty po dnie, a nasz silikonowy bohater znowu rewelacyjnie sprawdził się w swojej roli. Drobna praca, imitująca ospałą rybkę świetnie kusiła do brania polskie mętnookie drapieżniki. Koniec sezonu przyniósł mi kilkadziesiąt ryb i chociaż nie były to giganty, cieszyły mnie sto razy bardziej niż jakiekolwiek okazy łowione w Skandynawii.
DuckFin Shadami nie gardziły również zegrzyńskie okonie i szczupaki. Co ciekawe jednym z modeli imitujących według mojego gustu niewielką różankę, nie oparła się nawet dwudziesto pięcio kilogramowa tołpyga. Po prawie godzinnej walce, ta brzydka jak noc ryba poddała się i dołączyła do rekordowych okazów Darka, który miał przyjemność się z nią mordować. Podsumowując gumy Daiwa Tournament DuckFin Shad są na prawdę niezwykłe, o czym świadczy ich niesamowita łowność. Łowić można nimi za to całkowicie zwykłymi metodami. Pięknie pracują nawet na leciutkich główkach jiggowych i rewelacyjnie sprawdzają się jako przynęta do łowienia metodą drop shot.
Na tą niezwykłość moim zdaniem zalicza się praca, pozwalająca niezwykle wolno poprowadzić przynętę, oraz kształt przypominający do złudzenia naszego rodzimego kiełbika. To oczywiście tylko moje spostrzeżenia, pewne jest tylko to, że DuckFin Shad ma w sobie to coś, co decyduje o zrywie drapieżnika do ataku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze