Reklama

No i padł mój rekord!

03/10/2012 18:09
Jakiś czas temu byłem z tatą i wójkiem na rybach. Pojechaliśmy na nockę ,na suma. To miał być mój pierwszy taki wypad (chodzi o suma). Nie mogłem się już doczekać ,ponieważ to moja ulubiona ryba ,którą bardzo chciałbym złowić.Ale przejdźmy do rzeczy.

Na miejscu rozłożyliśmy nasze wędki.Na haczyki założyliśmy białe robaki i makaron na leszcza. Wielkich okazów nie było ,ale przynajmniej było z kim pogadać ,bo rozłożyliśmy się niedaleko innych wędkarzy. Pod wieczór ,wójek rozłożył namiot ,ja zwinąłem swoje wędki ,a tata założył na haki rosówki.Rozpaliliśmy ognisko i zaczeliśmy ucztę. Były ogórki ,grzybki ,kiebaski i chleb. Ja zająłem się tym drugim.Gdy byliśmy już najedzeni ,usiedliśmy na krzesłach i zaczeliśmy czekać. Gdy zrobiło się już późno ,dorośli czuwali na zmianę. Jeden spał ,a drugi pilnował.

W nocy ,na powierznię nie wyszła żadna ryba ,oprócz malutkiego suma złowionego przez mojego tatę ,a wypuszczonego przezemnie ;D. Naszczęście w dzień łowy były obfite.Leszcze przychodziły falami. Przez jakieś pół godziny cisza i potem 5min łowienia ,pół godziny ciszy i 5min łowienia itd.
W pewnym momencie bombka na mojej wędce mocno dobiła do kija.Zaciąłem i zacząłem holować.
Było strasznie ciężko ,ledwo utrzymywałem wędkę w górzę. Mój tata podszedł z podbierakiem i wyciągnął nim mojego 53 centymetrowego leszcza.Niestety nie mieliśmy aparatu ,więc zdjęć nie było.Leszczyk trafił do siatki ,a za nim jeszcze ok. 3-ech ryb.

To była niezapomniana przygoda.No ,to połamania kija ,na takich sztukach jak ta moja albo jeszcze większych :D
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama