Reklama

Nocna zasiadka na leszcze

14/08/2008 08:41

12 sierpnia wybrałem się z tatą i wujkiem na zbiornik Topola, który należy do koła Kamieniec Ząbkowicki. Na łowisko dotarliśmy około godz. 20:00. Wszystkie najlepsze miejsca były już zajęte, więc siedliśmy w pierwszym wolnym miejscu. Gdy tato rozrabiał zanętę, to ja z wujkiem rozkładałem sprzęt.

Robiło się już ciemno. Na początku rzuciłem wędkę z koszyczkiem zanętowym, a następnie rozłożyłem bata i zanęciłem miejsce, w którym miałem łapać. Gdy zestaw wpadł do wody okazało się, że już słabo było widać spławik. Po 5 minutach wpatrywania się w prawie niewidoczny spławik nastąpiło branie. Pierwszą złowioną rybą był leszcz mierzący około 30cm. Już kolejny raz nie zarzucałem zestawu ze spławikiem, ponieważ było już ciemno. Łowiłem tylko na grunt. Kolejne 3 godziny nie przyniosły ryb. Przed godziną 24:00 tato złapał leszczyka.

Do godz 01:45 nie było brań. Więc zmieniliśmy miejsce. Poszliśmy nad wpadającą rzekę do zbiornika (około 50m w dół od pierwszego miejsca), gdyż akurat zwolniło się miejsce. Gdy ja zarzucałem zestaw gruntowy to wujek ciągnął już swojego drugiego leszcza. Po 10 minutach "ping-pong" podskoczył do góry i... wyholowałem swojego drugiego leszcza. Do godz 3:30 złapałem jeszcze jedną sztukę. Nagle zaczął padać deszcz. Więc wsiadłem do samochodu i... przysnąłem :). Obudziłem się i tato powiedział mi, że wyciągnął na moją wędkę leszcza. Rano brania ustały i do końca wyprawy złowiłem jeszcze dwa leszcze. O godz. 11:00 wyciągnęliśmy złowione przez nas ryby. Łącznie było ich 13, oczywiście było jeszcze więcej tylko, że były niewymiarowe. Największy leszcz miał około 50cm i złapał go tato. Wyprawę uważa za udaną i oceniam ją na 8/10 :D

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama