Reklama

Nocne zimowe klenie

24/09/2008 11:35

Za oknami widać oznaki jesieni. Ta pora roku jest idealna na polowania na drapieżniki, lecz z utęsknieniem czekam na grudzień. Zimowa pora roku to dla mnie najlepszy okres na połów kleni wiślanych...i to dużych kleni. Co prawda darowałem sobie wypady w bardzo zimne wieczory lub wtedy kiedy rzeką płynęła kra, ale kiedy tylko nie było lodu, a noc była w miarę ciepła wybierałem się na nocną wyprawę. Jak już wspomniałem, miejcem wypadów była Wisła.

Najlepszą metodą połowu jest grunt, a przynętami martwe rybki, najczęściej używałem ukleji. Świetnie sprawdzały sie rosówki, a największe klenie łowiłem na żaby, które wcześniej złapałem na łące i trzymałem w piwnicy. Wędkę zarzucałem dość blisko brzegu. Najlepsze brania były do północy i nad ranem do około godziny 5.00. Brania słabły, kiedy już było widno i wtedy wracałem do domu.

Oczywiście jeśli ktoś nie lubi marznąć całą noc może sie wybrać bardzo wcześnie i posiedzieć do świtu lub tylko do północy. Całonocne wyprawy mają swój urok. Całkowita cisza, żadnego robactwa i komarów, aczkolwiek ważne jest dobre przygotowanie techniczne tj. bardzo grube ubranie i dużo gorącej herbaty... oczywiscie ochrona dłoni, które są podczas takiego wędkowania bardzo zmarznięte i zgrabiałe.

Najlepszym sposobem jest dojazd autem i tam ogrzewanie sie przed chłodem. Zawsze kiedy wybieram sie na taką wyprawę trafia mi się sporo miętusów, które są też pięknymi, ale często niedocenianymi rybami. Największy kleń, jakiego udało sie złowić miał około 2kg i został złapany właśnie na żabę. Najczęściej klenie miały od 0.5 do 1 kg, także trudy zawsze mi sie opłacały, bo jeśli klenie kiepsko brały, mogłem zawsze liczyć na miętusy...
Pozdrawiam wszystkich zapaleńców

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama