Pragnąc jak najwięcej zobaczyć jeszcze w ostatnich dniach 2012 roku, po krótkiej przygodzie na Wartą postanawiamy Jeszce podjechać nad Cybinę. Samo rozlewisko zapewne będzie skute lodem, ale może uda się rozłożyć spinning w oszukiwaniu okonków na samą rzeczką. Uwzględniając warunki terenowe jedziemy najpierw do Gortatowa na taras widokowy, w celu przeprowadzenia rekonesansu z wyniosłego na 30 metrów zbocza doliny. Faktycznie przed naszym widokiem ukazuje się rozlewisko pod lodem, na powierzchni którego jest sporo wody. Ponadto wokół, licznych krzaków i zatopionych drzew widać bielsze miejsca niejedno re=odnego i porytego pęcherzykami powietrza lodu. Natomiast z tej odległości rzeczka wydaje się być miejscami odsłonięty. Więc może nam się uda. Sprawdzimy to na inym stanowisku. Ale to nie wszystkie niespodzianki Teraz możemy się naocznie przekonać jak wygląda ścieżka rekreacyjno-edukacyjna, którą utworzona do dotychczas biegnącej pośrodku wzniesienia polnej drodze, Może i wygląda to ciekawie. Nowe punkty edukacyjne, wysypana ścieżka roworowo-piesza, zabezpieczenia i nawet wiaty z siedziskami dla strudzonych spacerowiczów, pragnących nacieszyć oczy pięknymi widokami. Jednak czy to się u nas przyjmie, czy nie wylejemy przysłowiowego dziecka z kąpielą. Pierwsze ślady obecności człowieka znajdujemy już pod wiatą w postaci śmieci i butelek. Jak to będzie wyglądała w przyszłym roku. Zapewne jak nie uszanujemy tego sami i nie przypilnują tego władze miasta i gminy możemy być mało sympatycznie. Ruszamy jednak dalej w poszukiwaniu chociażby kawałka wolnej od lodu rzeczki, umożliwiającej puszczenie przynęty. Zjeżdżamy kilkadziesiąt metrów dalej po stromej, kamienistej drodze na wysokość ścieżki, a następnie przez wysokie trzcinowiska dochodzimy do celu wyprawy. Niestety, to co widzieliśmy z tarasu widokowego okazało się złudzeniem. Rzeczka pokryta jest nadal taflą lodu i wypływająca na niego miejscami wodą. Trudno, poczekamy do odwilży.
Komentarze