Witam kolegów po kiju ;-) Wczorajszego wieczoru o godzinie 19 z groszami doszedłem do wniosku że nie mam kompletnie co robić więc pójdę wcześniej spać i z rana skoro świt wstanę sobie po spiningować w okolicy miejsca zamieszkania czyli rzeka Warta , Cybina oraz Główna. Jak zaplanowałem tak zrobiłem i o godzinie 5.30 byłem na miejscu. Machałem gumami , ale po pewnym czasie ( i braku ryb) doszedłem do wniosku że założę coś lżejszego i w drodze do domu machnę parę razy na Cybinie i Głównej. Na Cybinie złowiłem jednego małego okonka (buzi i do wody) więc z nadzieją idę do ostatniego punktu wyprawy rz. Głównej. Jestem na miejscu. Tylko ja , wędka , obrotówka nr 1 czarna we fluo zielone kropki i rzeka. Pierwszy rzut siedzi szczupaczek taki ze 35 cm. ale dość nietypowy bo walczył zaciekle jak by był 2x większy a mało tego bo nie miał dolnej połowy tylnej płetwy. Kolejny rzut jaź , kolejny znowu jaź i tak jeszcze 3x (wszystkie 25 cm) potem 3 okonki powyżej 20 cm i na koniec szczupaczek 30 cm ale cały i zdrowy. Wszystkie ryby tego dnia złowiłem na w/w obrotówkę ,która jak widać okazała się strzałem w dziesiątkę na tej rzeczce. Oczywiście WSZYSTKIE ryby tego dnia odzyskały wolność więc bez obaw o naszą ichtiofaunę :-) Dzięki za uwagę i powodzenia na wyprawach.
Komentarze