Godzina 10.30. Rzeka Odra mniej więcej 2 kilometry na lewo od przeprawy promowej w Pomorsku.Łowiłem na szczycie ostrogi. Temperatura około 4 stopni. Mgliście, z lekkim wiatrem. Poza tym jednym braniem żadnych innych. Brak oznak spławiania się "białej" ryby, ale w oddali widać było"wojującego" drapieżnika Nastawiałem się głównie na szczupaka. Jednak okazał się być za daleko. Dlatego postanowiłem zmienić przynętę na woblera Salmo Executor ex9SR i posłałem ją z prądem około 50 metrów po czym zacząłem powoli zwijać robiąc co jakiś czas przerwy. Około 30 metrów od brzegu poczułem tępy opór ( myślałem, że to zaczep ). Po chwili jednak okazało się, że to ryba ( i to nie byle jaka ). Miałem szczęście, że wypłynęła z nurtu, bo inaczej mój zestaw by tego nie wytrzymał. Po około 15-20 minutach ciągłych odjazdów i holowania moim oczom ukazał się ładny okaz suma. Po wyciągnięciu zmierzyłem go. Miał równo 140 cm. Niestety nie został zważony, bo nie miałem odpowiedniej wielkości siatki. Pstryknąłem fotkę, nagrałem film i go wypuściłem, za co usłyszałem już kilka "epitetów" od znajomych.
Komentarze