Znowu odwiedziła mnie wydra a miałem nadzieję że. w tym roku o mnie i moim stawiku zapomniała. Wczoraj przed odjazdem do domu poszedłem nad staw sprawdzić co się dzieje i rzucić chleba rybkom. Zauważyłem leżąca rybkę na brzegu między trzcinami. Pomyślałem że pewnie padła wcześniej a teraz woda opadła to ją odsłoniła. Podszedłem bliżej z drugiej strony i z góry zobaczyłem pięknie ułożone jedna na drugiej plocie , jaź ,karaś bez łbów. Co mam o tym sądzić i co mam robić. To pytanie mnie nurtuje już nie pierwszy raz. bo to już czwarte odwiedziny o których wiem. Jak przestraszyć to zwierzątko by więcej nie przychodziło. W tej chwili już nie wiem co w tej wodzie pływa. Ile rybek zjadła ile wyniosła. Trzeba z tym jakoś żyć dalej czyli razem z wydrą. Jeżeli macie jakieś rady to chętnie skorzystam. Pozdrawiam i dołączam zdjęcia. Ps.na drugi dzień zostało 1 pół rybki, uruchomiłem specjalny przyrząd emitujący fale i zamontowałem lampę z czujnikem ruchu i myslę że, to pomoże. Po namysle kupilem żywołapkę i zamontowałem w okolicy stawu.Narazie złapalem kota. A wydra żyje sobie dobrze bo nawet zrobila sobie legowisko pod skarpą nad wodą.Wysłyam zdjęcia.
Komentarze