Reklama

Oficjalne zakończenie sezonu 2009

20/12/2009 12:37
Witam szanowne koleżanki i kolegów po kiju.

Na wstępie małe sprostowanie – zakończenie sezonu to takie nasze amatorskie wydarzenie, nasze to znaczy kilku zapaleńców tworzących grupę wędkarską całkowicie nieformalną. W porywach jest nas 6 osób. Natomiast samo stwierdzenie zakończenie sezonu to też bardziej wydarzenie podsumowujące rok 2009, bo czekają nas jeszcze wyjazdy na rybki, choćby na Elektrownię Rybnik jak już zima pozamyka nam zbiorniki wodne.

W dniu 12 grudnia 2009 miało miejsce całe to wydarzenie, przygotowania trwały jakieś dwa tygodnie i jakoś to nawet fajnie wyszło. Ekipa – oczywiście cała nasza nieformalna grupa wędkarska i ich rodziny, miejsce – mieszkanie jednego z nas, czas – od 18:00 do późnych godzin nocnych, pozdrowienia dla Marzeny za wytrzymałość.

Okazuje się, że ten rok był całkiem owocny w wydarzenia wędkarskie. Rozpoczęło się styczniowym wyjazdem na zbiornik Elektrowni Rybnik i tak się to już potoczyło. W marcu były już pierwsze ładne płocie na zbiorniku Pławniowice – zresztą sami byliśmy zaskoczeni, że takie ładne były. Potem kilka pustych wyjazdów na różne zbiorniki. Był też niezły weekend majowy spędzony w Taciszowie na Rancho – zbiornik Dzierżono Duże, były w tym roku również poszukiwania nowych zbiorników i w ten sposób poznaliśmy Srebrne Jezioro w Januszkowicach, Słupsko, Kozłowa Góra z łódki, Paprocany w Tychach – też z łódki, Racibórz - Brzezie, nowe miejsca na zbiornikach Dzierżono, Pławniowice, Czechowice. Nowe miejsca ze słabszymi wynikami, bo trzeba było poznać wodę, ale to bardzo przydatne doświadczenia. Były też wyjazdy na Staw Hodowlany u p. Romana, pisałem o tym wcześniej w artykule „Na staw hodowlany po napełnienie akumulatorów”. Zresztą tam zorganizowaliśmy sobie zawody wędkarskie, całkowicie amatorskie i z innymi kryteriami ze względu na regulamin łowiska, ale mówię Wam – jazda była przednia, powtórzymy to na pewno!

Zorganizowany był też wyjazd na połowy morskie głównie na dorsze. Łowienie miało się odbyć w Darłowie, do którego mam szczególny sentyment, niestety pogoda nie dopisała i dwa terminy zostały odwołane… Może w przyszłym roku.

Sezon zapamiętamy też drobnymi stratami: jedna wędka złamana w dwóch miejscach w trakcie rzutu rakietą zanętową, dwa termosy, bo stały nie tam gdzie miały stać, ponton z kilkoma „ładnymi” dziurami, bo nie sprawdziliśmy dna, kilka razy zakopany w błocie stary wysłużony Escorcik wędkarski, bo się przeliczyłem, kilka krzeseł wędkarskich, bo chcieliśmy zaoszczędzić na kosztach zakupu, spławików, koszyków zanętowych i innych drobnych akcesoriów nawet nie liczę, bo żona przeczyta i będę miał szlaban na kolejne zakupy…

Wszystkie te przygody zostały przerobione na około 1,5 godzinny film składający się ze zdjęć, które każdy gdzieś tam zawsze zrobił, ile to rzeczy dzięki tym zdjęciom i filmowi nam się przypomniało, fajnie będzie to zobaczyć za parę lat…
Były konkursy o tematyce typowo wędkarskiej: wymiary i okresy ochronne, pytania z regulaminu, rozpoznawanie gatunków ryb ze zdjęć, na których nie było to takie oczywiste, jaka to może być ryba. Myślę, że wyszło fajnie.

Mogę powiedzieć, że zebranie wszystkiego na jednym spotkaniu integracyjnym pozwoliło nam powiedzieć, że nasz sezon wędkarski 2009 był ciekawy, fajny i z większą niecierpliwością niż przed imprezą oczekujemy już kolejnego sezonu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnych przeżyć na łonie natury w kolejnym sezonie.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama