Reklama

Okoń - Garbusek na woblerka

30/09/2008 15:06
Jest wtorek, mam wolny czas, jadę na ryby. Jest środek sezonu spinningowego, a więc pobiczuję trochę wodę. Szybki przegląd przynęt, nie jest tego za dużo, ale jak na dwie trzy godziny starczy.
Mam twistery, kopytka, paproszki, obrotówki, jakaś wahadłówka i małe okoniowe woblerki. Jadę nad znane mi łowisko nad Zalew do Roszkowa.

Jestem nad wodą ok. godz.12.00, nad zalewem prawie pusto, więc mam pełną swobodę pospiningować. Na poczatek próbuję standardowo twistery i nic, kopytko, i nic, zmieniam na wahadło i to samo, obrotówka nr 4 i również nic. Trudno, biczuję już tą wodę prawie godzinę, bedzie się trzeba zmierzyć na koniec chociaż z pasiastymi rozbójnikami. Zakładam obrotówkę nr 2 i po jakimś czasie pierwszy z pasiaków ląduje na brzegu, potem jeszcze dwa, ale są jakiś mizernie małe ok. 15 cm. Montuję więc boczny trok, na haczyku paproszek i jest znowu pobicie jedno i drugie, ale nadal maleństwa.

Trudno muszę przeprosić mojego starego woblerka, może on okaże się dziś czarnym koniem. Po kilku rzutach, pobicie i melduje się u mnie ładny pasiak ( na siłę można by go nazwać garbuskiem, na tle oczywiście poprzednich rozbójników), potem jeszcze jeden, ale mniejszy.

Jest 14.30 zwijam sprzęt, wracam do domu. Dzień ten nie był zbyt udany, może to jeszcze nie sezon spinningowy ? Ciekawe jak to wygląda na innych wodach ? Czy u Was też jest tak kiepsko z drapieżnikami ?
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama