Reklama

Okoń, szczupak i... belzebub

12/06/2012 11:47
Witam!
10 czerwca 2012 roku, razem z Kolegą z pracy Mariuszem udaliśmy się na odrzańskie łowy, ja wychowany od dziecka nad dużą rzeką Odrą on nie obyty z dużą rzeką często marudził i powtarzał zasłyszane opowieści typków z nad Odry "Panie tu ryby niema", w końcu wkurzyłem się, mówię chcesz zobaczyć jakie ryby tu pływają no to chodź, zaprowadziłem go na moją ulubioną miejscówkę głównie okoniową, ale i inne rybki się także trafiają szczupak, kleń, boleń..., jesteśmy nad przelewającą się "główką" ostrogą, pada drobny deszcz. Wykonuję pierwszy rzut błystką z decathlona nr. 2 typu mepps agila w czerwone kropki i jest, piękny garbus "sierżant", tak na oko 28cm, ląduje do wody, kolejne dwa rzuty następny ciut mniejszy ok 25cm, i mówię i co nie ma ryb..., niestety pogoda się załamuje i z drobnego deszczyku, robi się ulewa trzeba uciekać. Cali mokrzy wracamy do domu, ja mówię jutro tu jestem i tak się stało:D
Dzień drugi 11 czerwca 2012, ok godziny 18.00 jestem na mojej ulubionej miejscówce okoniowej, w kilku rzutach mam pierwszego okonka 20cm, następnie cisza. Zmieniam przynętę z obrotówki tak łownej wczoraj na kopytko mann`s predator biało czerwone 5,5cm, pierwszy rzut w miejscu złapania wczorajszych okoni i jest, ale nie okoń lecz szczupak, hol trwa może z 20 sekund szczupaczek robi świecę w powietrzu, z racji miejsca dość wysoki brzeg próbuję wyciągnąć go na żyłce widząc że nie jest za duży, gdy ryba leży na kamieniach, sytuacja wymyka się z pod kontroli, z pod brzegu wylatuje coś co wyglądem przypomina przemoczonego czarnego kota, jednak tak szybko to następuje że jestem w szoku, zabiera szczupaka i wciąga pod brzeg, zeskakuję na dół i widzę wyrwę w podmytą przez wodę zarośniętą trawą, próbuje wyszarpnąć za żyłkę swoją zdobycz lecz ani ruszy, przecinam żyłkę, ręki tam nie włożę..., w końcu nogą odgarnąłem trawę i ujrzałem szczupaka, zabrałem swoją zdobycz, zmierzyłem miał 47cm, po wyjęciu kopyta z pyska trafia do wody, mimo tak ciężkich przeżyć( najpierw walka ze mną, później prawdopodobnie z wydrą ) odpływa szybko by podrosnąć:), żałuje że nie miałem kamery, było to coś nieprawdopodobnego
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama