Reklama

Okoniowe letnie przygody (koment dla M.D)

25/06/2015 23:05

Letnie okoniowe eldorado........(wpis w sumie w ramach komentarzu do artykułu Marka Dębickiego)- bo tylko tak to chyba można ująć ale by to opisać to cofam się w czasie do 2007-go roku...moje najlepsze dni- czyli dni na Jurze,jak zwykle ze spinem czyli około trzy godzinny spacerek dookoła łowiska poprzedzony 30-to minutowym spacerkiem przez las a w nim pierwsze maślaki i niezapomniane pajęczyny a raczej ich piękno z kroplami rosy podświetlone wschodzącym słońcem. Jestem nad wodą a do wody leci f-zet 2 i tak co kilka metrów po parę rzutów,po godiznce ma na koncie kilka okoni i szczupłego tak pod 60-ąt. Mijam strefę ochronną i prze de mną niby nieciekawy odcinek jeziora ale spróbować nie zaszkodzi więc rzucam,niby tylko piach i troszkę trzcin a drugi szczupły jest...parę metrów dalej trzy rzuty i trzy pasiaczki - niewielkie co prawda bo 16-18 ale coś się dzieje,postanowiłem zafundować sobie przerwę,otworzyłem browarka ,zapaliłem fajkę (fajkę a nie potoczną nazwą papierosa)i wpatrywałem się w wodę.

Reklama

Nagle jakiś ruch pod brzegiem i trzy kiełbie lądują na plaży wyskakując z wody,myśle robi się ciekawie,profilaktycznie zrobiłem w piasku mały dołek odgrodzony od wody ale na tyle głęboki że szybko napełnił sięe wodą i tam owa "zdobycz" znalazła chwilowe schronienie ja oczywiście zacząłem biczować wodę ale miernie-dwie sztuki .miałem na szczescie ze soba kulke i zwykłe haki i a co tam -delikatna żywcówka zmontowana. Na branie nie czekałem nawet minuty a finał był taki że na jednego żywca średnio przypadało po około pięć pasiastych mimo tego że po trzecim braniu trudno było rozpoznać co owym żywcem a raczej (nie żywcem)było ale działało ,niestety zapas przynęty się skończył i został spin ale ten niestety już nie dał prawie nic (to znaczy przez następne 2 godziny ze trzy sztuki) i trzeci "rekordowy"szczupły-23cm--- Tak oto wspominam wczesno letnie okonie. 

Reklama

P.S. okonie okoniami ,zabawa przednia ale noc przy ognisku, bez namiotu ale za to z dobrym "wusztym"i kartoflami z żaru, popite okocimiem też miało swój urok po tej wielogodzinnej 

wyprawie

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama