Witam. Opisze jeden z moich wypadów z kolegą na ryby. Pewnego pięknego sierpniowego dnia zeszłego roku pojechałem z kolegą na okonki. Akurat trafiliśmy ponieważ brały jak szalone. Nie wiem czy to przez pogode czy przez dzień po pełni ale mieliśmy z kolegą ubaw.W końcu wziął okoń jakich u nas w rzece mało, ok. 20-30 cm. waga tez ok. 20-30 dag. (może dla was mały ale jak dla nas to spory).Po chwili walki już go wyjmowałem a ten mi się zrywa z haczyka. Z kolegą się dziwimy, a po chwili kolega się zaczyna ze mnie śmiać, właściwie to ja też sie śmiałem. Dalej z kolegą złowiliśmy pare mniejszych okonków i tyle. Wypuściliśmy wszystkie czyli całe wiadro ( 10 litrowe). A tak na koniec powiem jaka była pogoda i na co łowiliśmy (to ważne elementy): -łowiliśmy na czerwone robaki - a jeśli chodzi o pogodę to wiał lekki wiatr z wschodu na zachód, było słonecznie i ciepło, niebo prawie bezchmurne. -był dzień po pełni
Komentarze