Reklama

Opowieść o Stachu na czerwonym Komarze

02/02/2009 16:42
Chciałem dla odmiany napisać coś innego ,coś co nie bardzo pasuje do tematyki portalu .Mianowicie opowieść o pewnym wędkarzu ja go nazwę Stachu na czerwonym komarze ,pewnie większość Świdnickich wędkarzy będzie wiedziała o kogo chodzi .Z tym człowiekiem spotkałem się na wędkarskim szlaku wielokrotnie z jego opowieści wiem ,że jest na emeryturze wędkuje głównie na okolicznych łowiskach .Urzekło mnie jego podejście do tego sportu a szczególnie to jak opowiada o starych dziejach jak to było kiedyś .Jego cierpliwość której tylko pozazdrościć i wiedza może stanowić wzór dla dzisiejszej młodzieży .Nie lubi nasz Stachu zgiełku a jak robi się tłoczno np.nad zalewem on się zawija i mówi (Jadę na Piławiankę )bo tutaj jest już po łapaniu .Faktycznie pamiętam moje początki na rzece jak najpierw było tylko widać komara przypiętego do mostu na Boleścinie ,jeździłem tamtędy do pracy .Postanowiłem kiedyś zobaczyć w którym miejscu Stachu łowi , rano o piątej już byłem na łowisku i ku mojemu zdziwieniu nasz bohater już się zbierał .Zaczepiłem go czy coś bierze Stachu rozpiął skórzaną ,myśliwską torbę i ujrzałem pięknego karasia , na pewno ponad kilo .Zapytałem dlaczego jedzie już do domu a on do mnie ...panie codziennie jednego i do domu a po co mi więcej .Jeśli go nie znacie to żałujcie ......pozdrawiam Piotr
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama