Reklama

Opuszczone doły potorfowe

08/11/2012 23:35
Było to latem 2012 roku, będąc u moich teściów wybrałem się na spacer z moim 3 letnim synkiem na pobliskie łąki. Pogoda była piękna ptaki śpiewały, świeże powietrze z dala od ruchliwych dróg. Spostrzegłem w krzakach oczko wody co prawda niewielkie i praktycznie zarośnięte a mimo wodorostów woda się podejrzanie ruszała co chwilę, ale będąc z synkiem nie było mowy o wejściu w te zarośla. Następnego dnia postanowiłem wybrać się sam, zabrałem z sobą grabie na lince w celu ewentualnej próby wyczyszczenia z wodorostów miejscówki. Nasuwało się pytanie czy tam są jakieś ryby ale jak nie spróbuje nie będę wiedział. Trudu było wiele ale taką prowizoryczną miejscówkę udało się zrobić w tych zaroślach, zadania nie ułatwiały komary które dokuczały okrutnie. Wieczorem wybrałem się odrobinę zanęcić przygotowane miejsce a drugiego dnia rano podjąłem próbę łowienia. Pierwsze dwie godziny minęły bez brania co budziło coraz więcej wątpliwości czy są tu ryby? Jednak spostrzegłem na powierzchni wody drobne bąbelki w miejscu nęcenia, bez namysłu podciągnąłem zestaw spławikowy w to miejsce i gdy spławik zdążył się podnieść do pozycji pionowej to już zginął mi z oczu. Zacięcie i jest wyholowałem pierwszego lina niewielki bo 34 cm za chwilę taka sama sytuacja i jest drugi lin podobnej wielkości. Byłem zdumiony i szczęśliwy że odkryłem takie miejsce. Po dłuższej przerwie branie i jest pierwszy piękny karaś, za nim kolejne trzy jeden po drugim i na koniec okonek. Wszystkie rybki żyją do dziś w innym stawie i rosną. Byłem tam jeszcze trzy razy i wyniki były podobne jak na zdjęciu. Zobaczę jak sytuacja będzie wyglądała w przyszłym roku z pewnością poinformuję o tym. Czasami opuszczone łąki i zarośnięte doły mogą kryć takie skarby jak piękne rybki. Pozdrawiam.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama