Reklama

Ostatnie wypady z Tomkiem

25/11/2012 12:51
No i po udziale w zawodach jakoś rozbudziło się we mnie znów wędkarstwo. A w szczególności za namową Tomka ,który nie odpuszcza i w każdej wolnej chwili stara się wyciągnąć mnie nad wodę. Sam stara się jak najwięcej uczyć i robi postępy. Staram się mu nie pomagać bo pamiętam że najlepszą nauką jest podglądanie innych i wyciąganie wniosków.

Pierwszy wyjazd był nad Warte do Orzechowa, a okazją były imieniny brata Rafała. Kiełbaski z ogniska ,kawka i coś na ogrzanie było fajnie, ale rybki nie bardzo współpracowały. Wracając wjechaliśmy jeszcze nad starorzecze kolo Nowego Miasta ,gdzie zawsze udawało mi się złapać szczupłego. I nie pomyliłem się. Już trzeci rzut przynosi mi szczupłego ponad 50 cm i to było wszystko. Ale udało się i znów nie zastąpiona okazała się obrotówka Romka M. Biczowanie wody przez kolejną godzinę już nic nie przynosi.

Pózniej udaje mi się wyskoczyć samemu na dwie godziny do Solca i złapanie kilku pięknych pasiaków. Brały na paproszka z opadu koloru miodowego z brokatem. Mijają dwa dni i Tomek nie odpuszcza. Wyciąga mnie nad Warte. Paproch i kopytka nie przynoszą żadnego rezultatu. Postanawiam spróbować na woblera. I to był strzał w dziesiątkę. Po kilku rzutach następuje silne uderzenie. Wiem że rybka nie jest mała. Kij wygięty a do tego mam żyłkę 0;14. Hol trwa kilka ładnych minut zanim na powierzchni ukazuje się piękny szczupak. Ryba jeszcze kilka razy odjeżdża od brzegu zanim udaje mi się ją podebrać ręką. Jest na brzegu a radość moja ogromna. Szczupak ma równe 80 cm a waga wędkarska pokazuje 4;200 kg. Radość ogromna wreście rybka konkretnych rozmiarów. Znów wraca we mnie duch wędkarza i wędrowca. A więc rzeko Warto wracam na dobre. Zdjęcia poniżej z wyjazdów
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama