Dalszy ciąg prac na rzecz Kromszewic w sobotę i niedzielę wykonały Panie związane z naszym Kołem. Karolinka Krasny (wnuczka naszego Kolegi "Laleczki" Urbańczyka) pomalowała farbą olejną domek Nr 5. Mimo, że ma wakacje postanowiła jeden dzień przeznaczyć na jakże potrzebną pracę zabezpieczającą elewację zewnętrzną nie nowych już domków. Brawo Karolinko, niech inni biorą z Ciebie przykład. Skarbnik Koła Ela Grzybowska wykonała generalne porządki w domku nr 4 i wspólnego WC oraz wspólnie z naszą sympatyczką Basią Gralewska w domku nr 5. Domki są czyściuteńkie i pachnące. Nie wszyscy użytkujący stanice pozostawiają je w należytym stanie. Wyposażenie domków nie jest luksusowe ale wystarczające do spędzenie kilku dni w jakże pięknym otoczeniu zieleni i nad brzegiem czystego jeziora zasobnego w ładne płocie i okonie . Basia zebrała również obcięte gałęzie z żywopłotu oraz skosiła część działki, pozostała część zostanie skoszona po co najmniej dwóch dniach bez opadu deszczu (jest bardzo wilgotno). Również Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Mirek Piątek włączył się do prac obcinając własnym urządzeniem do pielęgnacji żywopłotów koronę wysokiego na ok. 1,8 m żywopłotu z ligustru pospolitego . Kiedy Panie pracowały Prezes Koła i Kapitan Sportowy wyjechali ze spinningami w pogoń za okoniem. Złowili kilkadziesiąt sztuk, które w większości natychmiast wracały do wody. Część została zabrana na wspólną kolację i było całkiem przyzwoite - 25 - 29 cm. W trakcie wędkowania podpłynęła do nas rodzina łabędzi : dwoje rodziców i aż 7 młodych. Piękny widok .Na terenie działki wyrosło 18 maślaków lecz niestety z żywym białkiem a miały zostać przeznaczone do wigilijnej zupy grzybowej
Komentarze