Tegoroczny sezon rozpocząłem od połowu płoci na styropian. Niestety nie robiłem żadnych zdjęć. Dzisiaj tj. 11 kwietnia spróbowałem zdziałać coś na spinning. Zabrałem plecak z przynętami wszelkiego rodzaju, lekką wędkę Dragon Energy Soft 1 – 7g i dwa kołowrotki z żyłką 0,14 i 0,20. Woda w Odrze nadal była lekko podniesiona i wciąż niosła wiele „syfu” czepiającego się żyłki i przynęty. Wybrałem wodę, którą mam najbliżej domu i nastawiłem się na łowienie okoni na paprochy.
Na początku szukałem ryb w głównym korycie ale szybko okazało się, że okoni tam nie ma. Przeniosłem się więc na boczną odnogę a właściwie kanał, którym woda przepływa tylko w czasie wysokich stanów, a na co dzień jest tam płytka i dobrze nasłoneczniona zatoczka. Pierwsze kilkanaście minut biczowania wody paprochem motor oil upłynęło bez rezultatów. Wtedy postanowiłem skorzystać z zeszłorocznych doświadczeń, kiedy to wiosną najlepiej sprawdzał się kolor biały.
Założyłem więc na główkę 4g z hakiem nr 4 białego paprocha z dwoma ogonkami tzw. portki. To był strzał w dziesiątkę, to znaczy bez żadnych szaleństw – złowiłem dwa okonie, oba podobnych rozmiarów, jeden z nich został uwieczniony na zdjęciu. Wypchane ikrą ryby wróciły całe i zdrowe do wody…i to by było wszystko z pierwszego tegorocznego rekonesansu ze spinningiem. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życzę wesołych świąt.
Komentarze