Parę razy siedziałem nad wodą z wędką i myślałem jak przechytrzyć grubasa, który pływa nad zamulonym dnem i pewnego dnia zmontowałem dziwny zestaw spławikowy z bardzo ciężkim spławikiem odległościowym ciężarek przelotowy krętlik i na końcu zestawu przypon włosowy i co ogromnych karpi nie łapę ale zawsze coś się zawiesi i oto w tej zabawie chodzi .
Zawsze przed wyborem miejsca obserwuje teren mojego łowiska staram się siadać na uboczu cichutko wędki rzucone na ziemi oparte na rączce kołowrotka staram się jak najmniej hałasować chodzić bardzo mało łapę stosunkowo blisko brzegu moje przynęty to groch ziemniaki kukurydza pokarm dla psa Hapi.
Łapię również na grunt zwykły zestaw włosowy ciężarek przelotowy i system samo zacinający czyli kawałek zapałki koszulka igielitowa jedno w drugim przez środek przechodzi żyłka zamontowane to jest kilkanaście centymetrów za krętlikiem i polega to na tym że gdy ryba bierze nie czuje ciężarka dopuki ten nie zablokuje się na zapałce która pęcznieje w koszulce i działa jak stoper i ryby zacinają się same
Komentarze