Wędkuję praktycznie od dziecka, czyli minęło już 60 lat, a od ponad ćwierćwiecza ograniczyłem się wyłącznie do spinningu. Początkowo nie zwracałem większej uwagi na to w czym i jak transportuję wyposażenie. Dopiero wchodząc w spinning i wędrując wzdłuż brzegu, lub brodząc w woderach zacząłem przywiązywać wagę do komfortowego transportowania tego co muszę ze sobą dźwigać, a w szczególności przynęt i drobnego wyposażenia pomocniczego (przypony, zapasowa szpula kołowrotka, nożyczki do plecionki, szczypce typu kocher itd. itp.). Początkowo była to kamizelka, ale nie zdawała egzaminy w zimne, jesienno-zimowo-wiosenne dni, bo po pierwsze nie dała się założyć na ciepłe ubranie, po drugie, gdy przestałem rosnąć wzwyż, rozpoczął się rozrost wszerz i musiałbym praktycznie co rok kupować większy rozmiar. Kilejnym pomysłem był koszyk muszkarski z dopiętą torbą, ale rozwiązanie było mało komfortowe z uwagi na rozmiary. Wreszcie zaopatrzyłem się w bardzo dobrą torbę wyściełaną grubą folią i to już spełniało moje wymagania, ale... Zawsze jest jakieś ale – torba była bardzo wygodna, praktyczna i mieściła wszystko czego potrzebowałem przy średnim i ciężkim spinningu, gdy jechałem na cały dzień spinningowania. Z czasem jednak (czytaj – z wiekiem) moje wyprawy były coraz krótsze i na dwu, czy nawet czterogodzinne wypady torba stanowiła przerost ambicji nad potrzebami. Tym bardziej że skłaniając się ku lekkiemu i ultralekkiemu spinningowi przynęty minimalizowały się, a wraz z nimi pudełka, które w torbie zaczęły latać jak przysłowiowy „… po pustym sklepie”.
Wówczas natrafiłem na coś co okazało się „strzałem w dziesiątkę”. To pas biodrowo barkowy produkcji krakowskiej firmy SALIX ALBA Wojciech Łopatka.
Pas jest wykonany z grubego, bardzo mocnego brezentu, wszystkie szwy bardzo solidne, dobre, mocne zapięcia na zamki błyskawiczne. Pas jest wyposażony w trzy kieszenie, w które można zmieścić wszystko co jest konieczne przy kilkugodzinnym wypadzie ze spinningiem ultra lekkim, lekkim, a nawet ciężkim, gdy największe pudełko z przynętami nie przekracza długości 20 cm i szerokości 14 cm. Zawartość można konfigurować niemal dowolnie co widać na zdjęciach, a lewa kieszeń, średniej wielkości mieści nawet tak duży kołowrotek jakim jest KONGER Vectron FD 1150. Dodatkowa płaska kieszonka na lewej kieszeni, zapinana mocnym rzepem, mieści portfel z dokumentami. Jedyną modyfikacją jaką uskuteczniłem, było usunięcie z lewej kieszeni torebek strunowych, które dla mnie nie były potrzebne.
Jak dla mnie i mojego obwodu zaletą jest możliwość znacznej regulacji długości, co umożliwia jego zapięcie zarówno gdy latem jestem ubrany wyłącznie w t"shirt, jak i wówczas, gdy mam na sobie trzy warstwy odzieży a wierzchnią stanowi gruba skórzana kurtka. Natomiast odpiąłem pasek barkowy, bo nie brodzę głęboko a „półka” tworzona przez mój brzuch dostatecznie zabezpiecza przed zsunięciem się pasa w niższe partie.
Ostatnią, ale wcale nie najmniej ważną zaletą jest cena, która w sklepie firmowym (internetowym) nie przekracza 60 zł, a pas służy mi już ponad 10 lat i trudno byłoby dopatrzeć się śladów zużycia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze